Wiadomości » Główne

Stolica zobowiązuje

W samym sercu Warszawy od pewnego czasu można się napić dobrego, niepasteryzowanego piwa w bardzo sprzyjających okolicznościach. Premiera Koźlaka stała się okazją, by podsumować dorobek najciekawszego w tej chwili browaru restauracyjnego w stolicy...

Ciężko nie zauważyć bardzo dostojnej nazwy, jaką bez wątpienia posiada BrowArmia Królewska. Do tego nie jest ona przypadkowa, gdyż umiejscowiono ją przy ulicy Królewskiej oraz Trakcie Królewskim w Warszawie. Atrakcyjne, opatrzone szablami logo lokalu stało się jeszcze lepiej rozpoznawalne, odkąd jego okolica znacząca wypiękniała po ostatnim remoncie. Nie da się też nie zauważyć interesującej rywalizacji z innym warszawskim browarem restauracyjnym. Bierhalle ma swój lokal zaledwie kilkaset metrów dalej. Wygląda jednak na to, że to właśnie BrowArmia prezentuje się w tej chwili zdecydowanie lepiej niż jej konkurencja.

To się nazywa różnorodność

Prezentację samego browaru restauracyjnego najlepiej zacząć od tego, co jest jego sztandarem, czyli od piwa. Sam piwny repertuar prezentuje się imponująco, co jak na polski rynek jest czymś wyjątkowym. W tej chwili BrowArmia ma opracowane jedenaście receptur i aż ślinka cieknie na myśl o ostatniej dwunastej, której nazwę pewnie za jakiś czas poznamy. Na uwagę zasługuje Klasztorne, które jest dubblem z prawdziwego zdarzenia. "Uwarzone w oparciu o pięć rodzajów słodu, z późnym dodatkiem miodu do kotła warzelnego, swój owocowo – korzenny smak i aromat zawdzięcza przede wszystkim autentycznym klasztornym drożdżom piwowarskim z browaru w Westmalle." Biada temu, kto jeszcze nie miał okazji go spróbować. Ciekawym pomysłem jest również Karmazynowe, które powinno być przykładem na to, jak należy warzyć piwa owocowe. Atrakcyjnie prezentuje się Stout, którego smak co prawda mocno uzależniony jest od konkretnej warki, gdyż nie zawsze wychodzi, jednak szansa trafienia na ten o nieco mniej okazałym smaku jest niewielka. Dla wytrawnych koneserów piwa przygotowano również Pale Ale oraz Blanche, które za jakiś czas będą w browarze rozlewane. Jeśli już czegoś nie warto skosztować, to Pilsa, a także Pszenicznego. Są one nie tylko bardzo podobne w smaku, ale zdecydowanie zbyt kwaśne. Wydaje się, iż dałoby się je dopracować. To oczywiście nie jest aż takim problemem, gdyż na stanie jest zawsze inne piwo, którego smakiem raczej każdy się zachwyci. Osobnym tematem jest Koźlak, gdyż dosłownie przed chwilą miał on swoją premierę. Pierwszego dnia byłem nim trochę zawiedziony, jednak dziś zdałem sobie sprawę z tego, że jest naprawdę świetny. Mętny, porządnie nagazowany, a do tego bardzo smaczny. Sprawia wrażenie karmelowego i niezwykle lekkiego. Koźlak z Bierhalle w porównaniu z tym wypada bardzo blado, gdyż jest zupełnie pozbawiony jakiejś wyjątkowości, a do tego smakiem przypomina inne półciemne oraz ciemne piwa z tamtego browaru. Przydałoby się, aby na stronie internetowej BrowArmii Królewskiej pojawiała się informacja o tym, jakich piw, poza standardowymi (Pils, Pszeniczne, Stout) można w danym momencie skosztować. Wiadomo jak to w browarze restauracyjnym. Wszystko zależy od tego, co aktualnie udało się uwarzyć, a wiele osób ucieszyłoby się, gdyby miało pewność, że wybierając określonego dnia BrowArmię, będą mogły napić się swojego ulubionego piwa.

Czar przestrzeni

BrowArmia Królewska sprawia wrażenie olbrzymiego browaru restauracyjnego. Już sam fakt, że podzielona jest na kilka stref, z których każda mogłaby być osobnym lokalem, działa na wyobraźnię. Może to zabrzmi dziwacznie, jednak najlepiej widać to, gdy wejdzie się do toalety w porze popołudniowej, gdy nie ma zbyt wielu gości. Wydaje się ona być nieskończenie duża, porównywalna rozmiarem do tej z ryskiego Lido, które jest jednak lokalem trzy razy większym! Skorzystanie z wc nie przynosi żadnych dodatkowych opłat, ale trzeba zapłacić złotówkę za obowiązkową szatnię. Co ciekawe, nie sprawia to żadnego problemu, a wręcz przeciwnie jest dużym komfortem, który szybko się docenia. Wystrój BrowArmii wydaje się być dość elegancki, na co wpływa ciemna kolorystyka oraz przyjemny ultrafiolet, który podświetla kadzie. Warto również docenić sporych rozmiarów ladę przy barze, gdyż to ona skupia najzagorzalszych birofilów. Uwagę zwracają też bannery reklamujące polskie wódki oraz informacje o drinkach, które poleca BrowArmia. Jak słusznie zauważył mój kolega, pokazuje to, że o ile Polska dojrzała do browarów restauracyjnych, to wciąż jest za wcześnie, by utrzymały się one tylko poprzez piwo. Miło jednak, że piwa dostępne na miejscu opatrzone są polskimi nazwami. Ciekawostką jest również fakt, że przy wyjściu zamontowano alkomat, który choć według różnych opinii nie jest zbyt dokładny, to jednak działa na umysł kierowców.

Słów kilka o obsłudze

Personel w BrowArmii charakteryzuje się eleganckim ubiorem i uśmiechem na twarzy. Barmani są skłonni do rozmowy o podawanym przez siebie piwie i bardzo chętnie udzielają konkretnych odpowiedzi na ich temat. Po jakimś czasie potrafią nawet skojarzyć osoby, które częściej odwiedzają lokal, co jest ich dodatkowym atutem. Dobrze prezentują się również kelnerki, które w przeciwieństwie do wielu ostatnio innych miejsc, nie sprawiają wrażenia, jakby pracowały za karę. Otworzony nieopodal Rooster przyciąga swoich klientów bardzo skąpo odzianymi kobietami z obsługi. Tutaj wcale nie jest to potrzebne. Najważniejsze jest to, że Panie są miłe i dobrze wykonują swoją pracę. Mamy pewność, że pod naszym kuflem zawsze wyląduje podkładka pod piwo, o którą nie trzeba się dopraszać. Przydałoby się powiedzieć jeszcze kilka słów o serwowanych na miejscu potrawach, których wybór jest bardzo okazały, aczkolwiek to już temat na następną historię. Mogę tylko uchylić rąbka tajemnicy mówiąc, że dania na talerzach wyglądają naprawdę apetycznie. Każdy ma możliwość przekonać się o tym, jak smakują osobiście. To samo tyczy się organizowanych w BrowArmii imprez cyklicznych. Póki co mogę zagwarantować smak piwa, który jest tu bardzo wyjątkowy oraz obsługę, która pozwoli nam poczuć się na miejscu komfortowo.

Za wzór dla innych browarów restauracyjnych trzeba postawić różnorodność oraz jakość warzonych w BrowArmii piw. Jest to miejsce, w którym można w bardzo miłej atmosferze skosztować atrakcyjnych trunków. Śmiało na usta rzucają się słowa, że stolica zobowiązuje. Jeśli Warszawa może być z czegoś dumna to między innymi z BrowArmii, ale by samego lokalu za bardzo nie uskrzydlić, a raczej zmobilizować do jeszcze lepszej pracy, trzeba również śmiało przyznać, że niektóre sprawy da się na pewno poprawić. Przede wszystkim przyda się popracować nad smakiem Pilsa oraz Pszenicznego, które są zawsze dostępne. Potem można już tylko przyciągać klientów.

Roland Eersen

Komentarze

01.02.2008 12:03

Czegoś tu nie rozumiem. Skoro ze standardowo dostępnych piw Pils i Pszenica nie są warte polecenia a Stout jest nierówny to zostaje piwo sezonowe. Prymat tego lokalu został według mnie ogłoszony mocno na wyrost...

01.02.2008 17:42

Hm... wszystko zależy od dostępności tychże piw sezonowych.
@eersen: jak wygląda średnia różnorodność w Browarmii? Ile piw jest obecnych w tym samym czasie?

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
01.02.2008 17:45

obecnie jest pils, pszenica, stout, karmazynowe i kozlak :) i te 3 ostatnie bardzo mi smakuja ;)

01.02.2008 21:01

Lokal jest fajny, ale rzeczywiście piłem tam bardzo dobre pszenice, ale i takie bardzo słabe. Dotyczy to także innych piw. W moich oczach idąc tam można się zawieść, ale i miło rozczarować. Dla mnie "Browar Niespodzianka" i to też nadaje mu klimat, choć niektórzy mogą się do niego przez to zniechęcić. Dla mnie ok, czasem dobrze spróbować gorszego piwa, aby innym razem docenić dobrze wykonaną pracę.

02.02.2008 14:26

Rozumiem, że stolyca zobowiązuje do nierównych warek, kiepskiego pilsa i humorzastej pszenicy... :P

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
02.02.2008 21:32

@delvish zapraszam do BrowArmii na degustacje :) z przyjemnoscia postawie Ci piwo wtedy pogadamy :)

02.02.2008 21:45

A ja też mogę przyjechać? ;)

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
02.02.2008 21:48

jasne ;) Ciebie to juz dawno zapraszalem :P

04.02.2008 14:21

ile tych sezonowych niby piw dostepnych jest teraz? albo inaczej - ile doddatkowo piw do wyboru jest srednio dostepnych oprocz pilsa, pszenicy i stouta?

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
04.02.2008 14:51

to jest jednak browar restauracyjny wiec nie rozumiem tego zdziwienia tym ze zazwyczaj dostepne jest 4-5 piw... w dodatku caly czar piw sezonowych polega na tym ze co jakis czas one sie zmieniaja i mnie osobiscie odpowiada to ze raz moge sie napic dubbla raz pale ale'a a innym razem kozlaka... w ck browarze w szczytowych momentach np w lecie dostepne jest nieraz tylko jedno piwo np ta ich okropna pszenica do ktorej wrzucaja cytryne i jakos nikomu to nie przeszkadzalo... mnie jakos nie przeszkadza to ze piwa sa nierowne bo to nie tylko cecha browarow restauracyjnych ale tez mniejszych browarow na ktore nie marudzicie ze zdarzaja sie rozne warki (a przeciez tak jest czego przykladem jest chocby ulubiony ostatnio Peresa Cornelio) tylko wychwalacie ponad koncerny... chcecie sie napic piwa o rownych smaku to siegnijcie po carlsberga... ja lubie browary restauracyjne lubie ta nierownosc i nawet humorzastej pszenicy chetnie sie napije bo i ona potrafi pozytywnie zaskoczyc :)
@raven "sezonowych niby piw"? jesli dubbel i pale ale to niby piwa to sorry...

04.02.2008 15:38

"niby sezonowych" - teraz lepiej? :P

05.02.2008 21:35

No i sie nie dowiedzielismy ile z sezonowych piw jest za jedna wizyta dostepnych. Halo, eersen! ;p

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
05.02.2008 21:54

tak ciezko sobie policzyc ze jesli sa 3 standardy a wszystkich dostepnych jest 4-5 to wychodzi 1-2?

05.02.2008 22:22

Znalazlem ze trzy sa standardowo. Ale gdzie jest ze zwykle jest 4-5 piw? ;p

06.02.2008 14:40

eersen cos nerwowy jest :P

06.02.2008 16:10

pewnie to te japońskie kreskówki tak na eersena działają ;)

06.02.2008 16:24

No właśnie... za sesję by się zabrał a nie za bajki ;)

09.02.2008 22:28

Nie odpisuje - to chyba sie uczy ;p

09.02.2008 22:37

Przestańcie bo czkawki chłopak dostanie :P

13.02.2008 00:01

Byle jej nie dostal podczas jakiegos waznego egzaminu ;p

15.02.2008 08:27

Przypominam fragmenty:
Cytat Roland Ersen:
„Bierhalle ma swój lokal zaledwie kilkaset metrów dalej. Wygląda jednak na to, że to właśnie BrowArmia prezentuje się w tej chwili zdecydowanie lepiej niż jej konkurencja.”
Cytat Roland Ersen:
"Jeśli już czegoś nie warto skosztować, to Pilsa, a także Pszenicznego."

15.02.2008 21:09

pozostaje w takim razie pytanie jak smakuja te piwa z Bierhalle? bo zakladam ze chyba nie gorzej niz w Katosach

Dodaj komentarz

Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

Rejestracja