Z tym Munchem to slobo trochę poniosło ;)
Wiadomości
»
Główne
Carlsberg i Heineken zjadły S&N
Kategoria: Koncerny | Tagi: Carlsberg-International , Fuzje , Heineken-International
|
|
Łupem tym jest nie kto inny jak Scottish & Newcastle, firma która sama uprzednio zdążyła skonsumować niejeden browar. Jak informuje Rzeczpospolita transakcja, która była tylko kwestią czasu stała się w końcu faktem. Przedtem wprawdzie S&N odrzuciło trzy propozycje piwnego konsorcjum, w końcu jednak zgodziło się na cenę 800 pensów za akcję, co daje w sumie 7,8 mld funtów. Carlsberg zapłaci 54,5 proc. ceny, resztę Heineken. Kupujący podzielą się teraz majątkiem Wyspiarzy. Duński Carlsberg przejmie francuską markę Kronenbourg i działalność produkcyjną w Grecji, Chinach i Wietnamie. Przypadnie mu też druga połowa kapitału w lukratywnej spółce joint venture BBH zawiązanej w Rosji wspólnie z S&N. Holenderski Heineken dostanie działalność S&N w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Portugalii, Finlandii, Belgii, USA i Indiach. Podział nastąpi możliwie szybko, na pewno w ciągu 12 miesięcy po zrealizowaniu fuzji przewidzianej w II kwartale. Duńczycy spodziewają się, że za trzy lata transakcja przyniesie im korzyści w wysokości 126 mln funtów, Holendrzy – 120 mln.
Szef Carlsberga Jörgen Rasmusen stwierdził, że jego grupę czeka teraz największy wzrost w sektorze piwowarskim na świecie; jest pewien dalszej ekspansji w Europie Wschodniej mimo rosnącej konkurencji i drożejących surowców.
Dyrektor generalny Heinekena Jean-Francois van Boxmeer ocenił z kolei, że kupno S&N umocni jego grupę na pozycji lidera rynku europejskiego. Po ogłoszeniu transakcji na giełdach zyskały kursy wszystkich trzech browarów...
Za architekta całej operacji przejęcia uchodzi bez wątpienia Jörgen Rasmusen - 52-letni Duńczyk, który poznał dobrze rynki Europy Wschodniej. Nadzorował je, będąc od kwietnia 2006 roku członkiem rady nadzorczej Carlsberga. W ciągu tych kilkunastu miesięcy często bywał m.in. w Polsce, gdzie duński koncern jest trzecim graczem na rynku piwa. Jest szefem, który nie kieruje firmą zza biurka. Za każdym razem, gdy był w naszym kraju, starał się odwiedzić co najmniej kilkanaście sklepów w różnych miastach, aby zobaczyć, jak marka Carlsberg radzi sobie na rynku.
Rasmussen ukończył studia z zakresu zarządzania i administracji. Posiada także dyplom MBA kopenhaskiej Szkoły Biznesu i Ekonomii. Jednak prowadzenie negocjacji i współpracę z podwładnymi ułatwia mu także otwartość na innych ludzi.
Podkreśla, że właściwe podejście do pracowników to klucz do sukcesu firmy. A apetyt na osiągnięcia ma duży. Przejmując pałeczkę od poprzedniego prezesa, ogłosił cztery cele dla Carlsberga. Firma ma zwiększać zyskowność w Europie Zachodniej, kontynuować wzrost sprzedaży w Europie Wschodniej, prowadzić ekspansję w Azji oraz optymalnie gospodarować nieruchomościami...
źródło: Rzeczpospolita
Komentarze
|
|
|
|
Munch był już w artykule z lutego :) |
|
|
Duza ryba zjadla duza rybe. O co tyle halasu? |
|
|
wiele to nie zmieni |
Dodaj komentarz
Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Rejestracja

3
Wyślij