W całości popieram komentarz Slobodana, ręce opadają...
Wiadomości
»
Główne
Koniec z piwem w Internecie?
Kategoria: Publicystyka | Tagi: Prawo , PARPA , Sklepy-Internetowe , Handel
|
|
„Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie przewiduje możliwości sprzedaży alkoholu w internecie", twierdzi Piotr Żbikowski z resortu gospodarki.
Zgodnie z ustawą sprzedaż detaliczna napojów alkoholowych może być prowadzona wyłącznie w stacjonarnych sklepach (czyżby? Sami jesteśmy w stanie wskazać kilka ciekawych wyjątków tj. miejsc, które bezwzględnie pod taką definicję nie podpadają - przyp. red.). „Sprzedawca ma obowiązek upewnić się, że nabywca jest pełnoletni i trzeźwy, a sprawdzenie tego w przypadku sprzedaży wysyłkowej jest niemożliwe, gdyż towary dostarcza kurier", argumentuje dyrektor Krzysztof Brzózka z PARPA.
Sieć supermarketów Piotr i Paweł już kilka tygodni temu wstrzymała sprzedaż zarówno piwa, jak i mocniejszych alkoholi w internetowych sklepach, obsługujących mieszkańców Bydgoszczy, Poznania, Wrocławia i Warszawy. „Wycofaliśmy z oferty internetowej alkohol, po tym jak Urząd Miasta Poznania orzekł , że wydana koncesja nie obejmuje sprzedaży w sieci i że prawo nie dopuszcza możliwości wystawienia takiego zezwolenia", mówi Błażej Patryn, rzecznik sieci marketów Piotr i Paweł (bardzo ciekawe, w zeszłym roku osobiście byłem świadkiem opłacania koncesji przez sklep internetowy w Urzędzie Miasta Krakowa - przyp. red.)
PARPA już przygotowuje pisemne monity do gminnych komisji ds. rozwiązywania problemów alkoholowych, by przeprowadziły kontrole sklepów w całej Polsce. Jeśli inspektorzy wykryją, że oferują one alkohol w internecie - stracą koncesję na sprzedaż. Będą mogły ją odzyskać najwcześniej za trzy lata.
Sklepów internetowych handlujących alkoholem są dziś w Polsce setki. Część z nich, podobnie jak Piotr i Paweł, już zawiesiła sprzedaż, inne jeszcze z tym czekają. W dalszym ciągu mocne trunki można kupić na witrynach internetowych delikatesów Alma, Frisco czy Bomi. Jeśli i one wycofają alkohol z oferty, na pewno stracą na tym klienci.
W specjalistycznym sklepie www.alkoholeswiata.pl wina czy likiery są tańsze niż w tradycyjnych placówkach nawet o 20-30 proc., a niektóre koniaki o 40 proc.
Większość właścicieli witryn handlujących trunkami twierdzi jednak, że żadnych przepisów nie łamie, lecz jedynie wykorzystuje lukę w prawie. Ich zdaniem internet służy tylko do prezentacji oferty handlowej.
Właściwa transakcja odbywa się w sklepie istniejącym realnie. Kurier, który dostarcza alkohol, weryfikuje, czy odbiera go w domu osoba pełnoletnia i trzeźwa - upiera się Wojciech Bogajewski, prezes wirtualnego hipermarketu Totu.com.
Handlowcy twierdzą, że ustawę o wychowaniu w trzeźwości z 1982 r. trzeba dostosować do obecnych realiów. Przypominają, że podobne kłopoty mieli sprzedawcy leków. Dopiero w ubiegłym roku wprowadzono zapis umożliwiający im handel w sieci.
Jeśli polskie sklepy spożywcze nie będą mogły sprzedawać alkoholu, to nasi klienci zaczną zamawiać go u sprzedawców w Niemczech czy Anglii, gdzie przepisy nadążają za życiem - mówi jeden z właścicieli sklepów.
Komentarz piweczka:
Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych ma chyba większy problem nie tyle z "problemami alkoholowymi" a sama ze sobą. Konkretniej z własną nieskutecznością i bezradnością. Frustrację wynikającą ze świadomości istnienia kolejnego zbędnego Jaśnie Urzędu najwyraźniej próbuje się przekuć w doraźne działanie na pokaz mające zniszczyć... handel internetowy. Handel, którego beneficjentami są w 99,9% smakosze - nie tylko piwosze ale także degustatorzy rzadkich i trudno zdobywalnych marek win czy whisky. Piwa zresztą także, by wymienić choćby sklepy internetowe małych browarów (no właśnie!) oraz sklepy prowadzące sprzedaż rzadkich marek z Belgii. Nie podejrzewamy, że opisywana wyżej sytuacja wynika z czyjegokolwiek działania "z premedytacją" tudzież lobbingu (zbyt wielki rykoszet - wina i inne alkohole), mamy jednak uzasadnione podejrzenie, że oto po raz kolejny Jaśnie Wielmożny Urząd, wobec braku sukcesów w dziedzinie, do której został bezpośrednio powołany usiłuje na siłę zaistnieć na innym polu - chociażby po to aby pokazać, że środki Podatników oraz dotacje unijne nie są przejadane tylko i wyłącznie na urzędniczych rautach i bankietach, ale wydatkowane także na "jakieś działania". To, że są to działania wybitnie pozbawione jakiegokolwiek sensu, by nie nazwać rzeczy po imieniu: szkodnicze, zapewne w głowach Jaśnie Wielmożnych Urzędników już się nie mieści. A może i mieści, ale i tak jest im wszystko jedno? Chyba, że... naprawdę wierzą w sens tego co właśnie czynić poczęli. Wtedy jednak mielibyśmy do czynienia z sytuacją tragiczną - lepszy jest bowiem nieświadomy szkodnik, czy słoń w składzie porcelany, niż świadomy swojej "dziejowej misji" fanatyk. Zwłaszcza, iż tego typu pozorne ruchy nijak nie uderzają w rzeczywistych alkoholików, utrudniając tylko życie koneserom wyszukanych trunków...
źródło: POLSKA Dziennik Zachodni, finanse.wp.pl
Komentarze
|
|
|
|
Ciekawe, czy gdyby wydzielić i przenieść zagranicę, np. do Czech, firmę zajmującą się dystrybucją alkoholi przez internet a w Polsce mieć powiedzmy wyłącznie magazyn to czy było by to zgodne z naszym prawem ;) |
|
|
@Delvish! Wszystko wskazuje na to, że takie rozwiązanie było by możliwe. Jeżeli w innych krajach można bez większych problemów handlować alkoholami w internecie to nic nie stoi na przeszkodzie, że by dany sklep był zarejestrowany w kraju gdzie taka działalność jest legalna. Podobnie się to wszystko skończy z alkoholami. Firmy zarejestrują się w krajach gdzie alkoholem można handlować za pośrednictwem sieci i będą nabijały kasę budżetowi innego kraju, co wg. jest idealnym rozwiązaniem - każda złotówka, która nie trafia do plebsu na wiejskiej jest złotówką zaoszczędzoną :D |
|
|
@delvish: obawiam się, że w takim wypadku przyjdą Smutni Panowie w garniturach i zarekwirują ów magazyn. Wysyłkę trzebaby też organizować z zagramanicy. W razie czego mogę się z powrotem przeprowadzić do Cieszyna i po czeskiej stronie poprowadzić Centrum Dystrybucyjne oraz sklep dla wszystkich browarów. A jak pięknie by się zamawiało! 2 Origo, 5 Grudziądzów, 8 Corneliusów, ze 3 Noteckie i 2 Brackie na dopakowanie paczuszki. I zamówienie gotowe ;) |
|
|
Normalnie czytasz w moich myślach slobo :)) To jest naprawdę zacny pomysł na biznes. |
|
|
Myślę, że firmie kurierskiej nie wadziłoby przejechać mostem kawalątek dalej ;) |
|
|
Tylko, że wtedy już zaczęła by się ostra kombinacyja z akcyzą. Tak coś mi podpowiada. Najpierw piwo jechałoby z niższą czeską akcyzą z Polski do Czech. A potem z powrotem z wyższą do Polski. Siakieś zwroty by byly akcyzy itd. No oscylator to może to by nie był, ale zawsze coś ;) |
|
|
Nevadí. Cieszyniacy mają w tym przecież wprawę |
|
|
Hm... a czy jak jakaś gmina się uprze i będzie chciała takie pozwolenie na handel w sieci, wydawać to czy PARPA może się wypchać sianem? :P |
|
|
Panowie zawsze pozostaje przemyt na masową skalę i rozprowadzanie piweczka podobnie jak ma to miejsce z papierosami z Ukrainy - ludzie umawiają się na kupno przez internet i działa to wyśmienicie :) A co do wwożenia piwa z zachodu - od kiedy jesteśmy w Schengen transport trunków jest jeszcze łatwiejszy. Nic tylko rozkręcać biznes, który sprawi, że nasz porybany rząd dostanie kilka złotówek mniej :) |
|
|
Ale te bzdety PARPA poparlo tez ministerstwo finansow. Wiec pozostaje szybka zmiana prawa. Bo obecne pochodzi z czasow stanu wojennego. |
|
|
a mialo juz nie byc urzedniczej glupoty tylko mialo byc, ten tego, lepiej :/ |
|
|
No i jest "lepiej". Lepiej nie mówić ;) |
|
|
Pewnie, że jest lepiej. Przecież ci, którzy obiecywali "lepiej" nie precyzowali dla kogo |
Dodaj komentarz
Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Rejestracja
Piwo, wino i whisky w najbliższych tygodniach znikną ze sklepów internetowych.

1
Wyślij