jesli powstanie ten minibrowar to zawsze mozna powiedziec ze to przynajmniej mniejsze zlo ;)
Wiadomości
»
Główne
Choć nie umarł... umarł Stein.
Kategoria: Browary | Tagi: Słowacja , Stein , Zamknięcia-Browarów , PMS
|
|
Przypomnijmy wiadomość z marca: "Międzynarodowej spółce developerskiej Orco Property Group w dalszym ciągu nie udało się znaleźć inwestora chcącego przejąć ruchomości browaru i >> wynieść się z całym kramem<< poza Bratysławę. W związku z powyższym zapadła decyzja, że browar funkcjonował będzie jeszcze trzy lata." Tak przynajmniej przedstawiała się sytuacja na zimę. Ponieważ jednym z twardych warunków likwidacji istniejącego browaru było zapewnienie zachowania ciągłości produkcji - inwestor wciąż poszukiwał... inwestora. Tyle, że z innej branży. Inwestora, który wybawi Orco z kłopotów, zabierze kłopotliwe sprzęty, przejmie marki oraz zapewni produkcję Steina gdzieś na obrzeżach Bratysławy, albo w ogóle poza nią... No właśnie... przecież poza Bratysławą oznacza nie tylko pobliskie strefy przemysłowe czy wioski. "Poza" może oznaczać równie dobrze 100 czy 200 km od Bratysławy... Poza tym ruchomości można sprzedać jednej firmie, a marki innej. Włodarze luksemburskiego potentata najwyraźniej popatrzyli na polskie przykłady i szybko znaleźli błyskawiczne rozwiązanie swoich kłopotów.
Dzięki temu kres Steina nastąpił dużo szybciej niż się spodziewano. Browar już nie warzy...
Zasłużony i zdaniem niektórych najstarszy, zaś w opinii innych drugi pod tym względem browar na Słowacji zaprzestał produkcji w listopadzie. Ostatnia warka zostanie rozdystrybuowana do końca roku. Później browar zostanie, zgodnie z planem, wyburzony. Marka wszak pozostanie - bo musi...
Nikt jednak nie będzie sobie zaprzątał głowy uruchamianiem nowego browaru. Po co? Wszak marki można dalej produkować w jednym z już istniejących. Tym sposobem piwa spod znaku Steina trafią do swojego największego konkurenta w boju o numer trzy na Słowacji, czyli do Steigera. Ten ostatni bez wątpienia skorzysta na tym podwójnie. Nie dość, że dzięki dotacjom EBOiR oraz inwestorom z czeskim Moraw browar bije rekordy produkcji, zaś jego rozwój przybrał na sile, to otrzyma właśnie niejako w prezencie bardzo silne na słowackim rynku marki. To być może nie wystarczy do powalczenia o drugą pozycję (z SABMillerem mimo wszystko wielkich szans nie będzie), ale bez wątpienia pozwoli się umocnić na pozycji numer trzy - zwłaszcza, że najważniejszy z konkurentów właśnie wyzionął ducha. Chociaż z drugiej strony nie wiadomo tak naprawdę kto będzie warzył Steiny. Prawa do marek odkupiła bowiem moravska PMS Přerov (inwestor Steina), ta grupa ma zaś w posiadaniu cały szereg browarów na czeskich Morawach. Spekuluje się, że marka Stein może tym samym opuścić granice Słowacji i przenieść się z produkcją do Czech - zwłaszcza, że moce Steigera mogą okazać się niewystarczające... Tymczasem PMS zobowiązał się nie tylko do utrzymania marki, ale także do wspierania dalszego jej rozwoju. Część słowackich dziennikarzy uważa, że produkcja Steina zostanie rozbita - piwa lane do KEG'ów mają być produkowane w Czechach, zaś piwa butelkowe ma wziąć na siebie browar Steiger.
Jeżeli ktoś zastanawia się, po co nowy właściciel marki tworzy takie karkołomne kombinacje, warto przyjrzeć się nie tylko aktualnym możliwościom produkcyjnym Steigera, ale także... słowackim przepisom podatkowym. Okazuje się, że Steiger, tak jak i zresztą Stein, płaci mniejszą akcyzę ze względu na nieprzekraczanie progu wyznaczającego w słowackim prawodawstwie granicę między małymi a dużymi browarami. Przejęcie całej produkcji po Steinie postawiłoby Steigera w jednym rzędzie z Hurbanovem oraz dwoma browarami słowackiego SABMillera. A tego włodarze z PMS za wszelką cenę chcą uniknąć. Różnica w akcyzie wynosi bowiem 130 koron (ponad 15 złotych - przyp. red.) na hektolitrze.
Tymczasem za dwa, góra trzy lata marka Stein ma... wrócić do Bratysławy. Orco Property Group koniecznie nie chce uchodzić za "zło wcielone" i planuje reaktywację oryginalnego bratysławskiego Steina. Tyle tylko, że "nowy Stein" warzony byłby w niewielkim browarze restauracyjnym. Minibrowar o możliwościach produkcyjnych między 5 a 10 tysięcy hektolitrów miałby być częścią kompleksu, który Orco chce wybudować na miejscu obecnego Steina, zaś piwo, które byłoby w nim warzone miałoby nawiązywać do "oryginalnej receptury" (czy to oznacza, że czeski bądź też "steigerowski" Stein będzie warzony zupełnie inaczej niż ten, którego resztki są właśnie rozwożone z bratysławskiego browaru? - przyp. red.). Tym sposobem zachowano by wieloletnią tradycję warzenia piwa w Bratysławie, chociaż... dla nas wciąż niezrozumiałe jest, w jaki sposób transferowana ma być sama marka. Jeżeli PMS zobowiązał się w nią inwestować i ją rozwijać, to chyba nie po to, aby za dwa, góra trzy lata oddać ją małemu browarowi restauracyjnemu...
źródło: tvojepeniaze.sk
Komentarze
|
|
|
|
wiem, ze juz sie tutaj pietnowalo slaska schadenfreude - ale zawsze milo jest wiedziec ze nie tylko my mamy takie problemy na naszym podworku. A tak w ogole, to mam wrazenie ze Slobodan tak samo sie Slowacja przejmuje jak Polska albo i bardziej - u nas tyle ostatnio pozamykali a on oplakuje Steina |
|
|
W końcu jeśli Słowacy mnie określili "Pasom Poliak, charakterom Čech a srdcom Slovák" to do czegoś zobowiązuje :P |
|
|
czy Ty zawsze miales szkoly w poblizu browarow? :P |
|
|
@Slobo! Pozdrawiam. |
|
|
Paszport ;) @rejfn: nie. Tylko "Muzyczok" i fakulta w Bratysławie :P |
|
|
Czyli aby wszystko było jasne: :) Miłego wieczoru! |
|
|
W zasadzie to Slowacy maja gorsza sytuacje jak my, a juz w porownaniu z Czechami to jest tragicznie. I po co im byl ten rozwod? |
|
|
Żeby to zrozumieć musiałbyś wsiąknąć trochę w lokalne zależności, postudiować trochę ich historii etc. To był kraj przez ponad 1000 lat zawsze przez kogoś okupowany, posiadany, ciemiężony. Ich jedyna faktyczna państwowość (pomijając państewsko z IX/X w. na które się "z braku laku" powołują) to było państwo Tisy w latach 1938-1945. Więc nie ma się co dziwić - dla nich 1992 rok i nežná revolucia to było niczym romantyczny zryw... Płacą swoją cenę, ale chyba dalej mimo to są szczęśliwi. Swoją drogą im dłużej po rozwodzie, tym większe wychodzą różnice w mentalności etc... |
|
|
@Slobo! napisałeś w swojej ostatniej wypowiedzi coś takiego: "Płacą swoją cenę, ale chyba dalej mimo to są szczęśliwi..." Czy mógł byś bardziej rozwinąć swoją myśl? Nie jestem tak bardzo zorientowany w temacie historii naszych bliskich sąsiadów, jednak na czym polega ta wysoka cena za to, że na początku lat 90 Słowacja stała się niepodległym państwem? Owszem może na początku sytuacja gospodarcza tego kraju wyglądała jak po wojnie - przynajmniej w pewnych jej segmentach. Patrząc jednak w chwili obecnej na tej kraj możemy go chyba sobie z czystym sumieniem stawiać za wzór, tak więc co niby tam jest nie tak? Bardzo proszę o szczerą odpowiedź. Pozdrawiam. |
|
|
Tą ceną było/jest m.in. brak spadku sportowego po byłym CSSR tudzież CSFR, konieczność organizowania sobie państwa od nowa (np. ambasad - bo AFAIK całą państwową schedę wzięli Czesi, były zresztą niesnaski o rezerwy narodowe w złocie, w pewnym momencie Słowacy grozili nawet że rozdmuchają tą sprawę przy wchodzeniu Czech do NATO), tą ceną były zawirowania polityczne na Słowacji... Tą ceną jest do dziś gorszy kurs SKK wobek KČ (choć trzeba przyznać że ostatnio goni, oj goni i nadrabia...) Tą ceną jest wciąż gorsza pozycja - pozycja kraju górzystego rolniczego wobec zupełnie innych uwarunkowań w Czechach, gdzie zlokalizowany był cały przemysł. Tak naprawdę Słowacy stracili jeśli nie cała to większość bazy przemysłowej. Pozostały im łąki... Ja nie twierdzę, że Czesi też nie zapłacili za ten rozwód. Oczywiście zapłacili (stracili Tatry, też musieli poukładać na nowo organizację państwa, może mniej ich to kosztowało ale jednak) niemniej jednak do Słowacy parli do rozwodu i to im zależało. Do tego stopnia, ze jeszcze przed niepodległością mieli już przygotowaną konstytucję (bodaj na 3,5 miesiąca przed, to taki ewenement na skalę światową...) |
|
|
Słowacja jest wedle mojej wiedzy krajem silnie przemysłowym. Na pewno stwierdzenie, że w Czechach zlokalizowany był cały przemysł nie odpowiada prawdzie. A co do tych łąk... bez jaj slobo. |
|
|
Po pierwsze, pozwól że Ci Gašparoviča zacytuję: "Kiedy powstawała Czechosłowacja, jednym z warunków bycia we wspólnym państwie było uprzemysłowienie Słowacji i wyrównanie poziomu rozwoju ekonomicznego. Aż do rozpadu Czechosłowacji to się nie stało. Teraz jest inaczej: i Czesi, i my mamy swoje państwa, odrębną politykę wewnętrzną i zagraniczną, i to, co kiedyś przy debatach zawsze wisiało w powietrzu – czescy przedstawiciele mówili, że muszą pracować na Słowaków, a Słowacy odpowiadali, że Czesi ich okradają – otóż czegoś takiego już teraz się nigdzie nie usłyszy. Każdy ma swoje państwo, swoją politykę, a polityczne, ekonomiczne czy nawet towarzyskie stosunki z Czechami są tak dobre, jak nigdy wcześniej." Po drugie: Słowacja krajem silnie przemysłowym? "Bez jaj delvi"... W ramach organizacji gospodarki socjalistycznej robiono coś w "słowackiej części kraju". Z tym się zgodzę. Tylko, że był tam głównie przemysł zbrojeniowy oraz wytwarzano tam półprodukty. Po "rozwodzie", kiedy rozluźniły się więzi i załamaly się wzajemne powiązania z zakładami czeskimi można sobie było te half-produkten o kant tyłka potrzaść... Prawda jest taka, że Słowacja to (pomijając kilka głównych ośrodków miejskich) kraj pasterski, górzysty etc. Co nie oznacza, że nie można tego wykorzystać - pod turystykę aż się prosi, z niezłym zresztą skutkiem, bo tego akurat się Słowacy szybciutko nauczyli... P.S. LOTRa czytałem w pl, en, cz i sk (kolejność taka jak podałem). |
|
|
Muszę cię slobo zmartwić ;)) Słowacja jest krajem jak na warunki europejskie silnie uprzemysłowionym. Biorąc pod uwagę pierwszy lepszy z brzegu wskaźnik, jakim jest np. udział zatrudnienia w przemyśle w ogóle zatrudnienia, Słowacja jest w chwili obecnej w WE obok Czech i Słowenii, trzecim krajem o najwyższych jego wartościach. Dla przykładu zatem kilka liczb porównujących Česko, Polskę i Slovensko w 2004r. Ww. wskaźnik dla Polski wynosił 22,85%, Słowacji 27,4%, Czech 29,8%. Analogiczny dla całego rolnictwa Polska 17,9%, Słowacja 4,4%, Czechy 3,9%. Tak więc Słowacja jest bardziej uprzemysłowionym krajem niż Polska a mniej niż Czechy. Jest również daleko mniej rolniczym krajem niż Polska i dość podobnym pod tym względem do Czech. Więcej wskaźników, informacji itp. potwierdzających tą tezę można bez większego problemu przytoczyć. Oczywiście struktura przemysłu tych 3 państw znacząco się różni. Słowacki przemysł to nie tylko produkcja zbrojeniowa. W ciągu ostatnich kilkunastu lat powstało tam np. kilkanaście sporych inwestycji zagranicznych w branży samochodowej, ale nie tylko. Z resztą struktura słowackiego przemysłu nie powstała li tylko za czasów Czechosłowacji. Spokojnie można poszukać korzeni słowackiego przemysłu w czasach, kiedy były to Górne Węgry :) |
|
|
delvi napisał: "Muszę cię slobo zmartwić ;)) Słowacja jest krajem jak na warunki europejskie silnie uprzemysłowionym. Biorąc pod uwagę pierwszy lepszy z brzegu wskaźnik, jakim jest np. udział zatrudnienia w przemyśle w ogóle zatrudnienia, Słowacja jest w chwili obecnej w WE obok Czech i Słowenii, trzecim krajem o najwyższych jego wartościach" Chyba zapomniałeś o bardzo istotnym fakcie jakim jest liczba ludności oraz powierzchnia kraju. Słowacja to kraj mały i przy ostatnich inwestycjach np. w sektor motoryzacyjny te wskaźniki wyglądają tak a nie inaczej. Podobnie sytuacja ma się z ich PKB - tam z naszego punktu widzenia, jedna średnia inwestycja kapitału zagranicznego owy wskaźnik znacząco podwyższa, czego np. nie obserwowalibyśmy w stosunku do Polski. Zaciekawiła mnie jeszcze jedna rzecz, jaką napisałeś: "Jestem prawie pewnien, że jak porównamy dystans dzielący w tej dziedzinie Czechy i Słowację przed powstaniem Czechosłowacji i po jej rozpadzie to wyjdzie na to, że się zmniejszył." To, że dystans się zmniejszył jest w głównej mierze podyktowane napływem zagranicznego kapitału (inwestycje). My również możemy powiedzieć, że dystans Polski względem krajów wysoko rozwiniętych od początku lat 90 się zmniejszył, ale gdzie leży tego zasługa? Odpowiedź - pobudzenie gospodarki i otwarcie się kraju na zagraniczny kapitał. |
|
|
@ delvish - jak sam napisałeś, "w ciągu ostatnich kilkunastu lat" powstały te zagraniczne inwestycje podnoszące wskaźnik. Trzeba sobie zadać pytanie co było wcześniej? Typowy słowacki krajobraz do drugiej wojny światowej to kilka ośrodków miejskich, otoczonych wsiami, połączonymi zazwyczaj błotnisto - kamienistą drogą (XIX w.), przypominającymi polską biedę w Galicji, gospodarka oparta do Tisy głównie na pasterstwie, dużo zamków obronnych pozostałych po węgierskim systemie feudalnym. Zresztą sami Słowacy do dziś szczycą się swoim ludowo - pasterskim charakterem narodowym i nie ukrywają, że kwintesencją ich narodu jest właśnie folk - odsyłam do pism Dominika Tatarki i Alexandra Matuszki. Uproszczeniem jest klasyfikowanie narodu za pomocą dzisiejszej statystyki (biorąc dane z odtatnich dekad, może stulecia), odrzucając jego cały dziesięciowiekowy dorobek. "Spokojnie można poszukać korzeni słowackiego przemysłu w czasach, kiedy były to Górne Węgry :)" - słowacki przemysł w Górnych Węgrach??? - skwituję krótko - Ty Mad'ar!;) |
|
|
Ja Ciebie też muszę zmartwić :) |
|
|
@Peres: a tak z innej beczki. Dlaczego płyną teraz te inwestycje i czemu kilka z nich ostatnio ze Słowacją przegraliśmy? |
|
|
@slobo Spodziewałem się przywołania tego słynnego powiedzenia o statystyce :D Rozumiem podejście, że skoro fakty świadczą przeciw Twoim tezom, to tym gorzej dla faktów. Dane statystyczne nie są zupełnie z czapy, ale jako humaniście może być Ci ciężko się z tym pogodzić. Ile danych i dla jakich lat mam ci wkleić? ;) Zmiana struktury zatrudnienia w kilkumilionowym Państwie nie odbywa się z roku na rok. Te procesy są dość długotrwałe. Nie twierdzę, że stopień uprzemysłowienia idzie w parze z efektywnością. Nie jest ona jednak na Słowacji jakaś specjalnie tragiczna. Wybacz za porównanie, ale zagrania w stylu, żeby przenieść na grunt rodzimy jak chcesz się wykłócać z Prezydentem Kaczyńskim/Kwaśniewskim/Wałęsą... W słowackiej polityce po prostu teza o tym, że nastąpiło wyrównanie (nie mylić ze zrównaniem) jest jakimś fetyszem no i co mam Ci powiedzieć. Każdy się bawi jak lubi. U nas są układy i teczki a na Słowacji zyją rozwodem z Czechami. Co kraj to obyczaj ;) |
|
|
@martuszka W przypadku Słowacji inwestycje zagraniczne z ostatnich kilkunastu lat, spowodowały wolniejszy spadek tego wskaźnika. Kilkanaście nawet dużych inwestycji w kraju wielkości Słowacji nie sprawi, że co czwarta osoba nagle będzie pracować w przemyśle. Wcześniej, czyli na początku lat 1990 stopień uprzemysłowienia Słowacji był jeszcze wyższy. W pewnym stopniu, co do tego co piszesz, tzn. że pod względem kulturowym Słowacy czują się pasterzami owszem zgodzę się. Nie zmienia to faktu, że Słowacja jest krajem silnie uprzemysłowionym. Na czymś trzeba tą tożsamość narodową przecież budować. Ja to rozumiem. Ta jednak tożsamość kulturowa nie zmienia faktu, że w przemyśle pracuje co czwarty Słowak a w rolnictwie co dwudziesty. Co do krajobrazu Słowackiego w XIXw. nie wypowiem się bo aż tak dobrze go nie znam, do tego o czym piszesz dorzuciłbym jednak jakieś kopalnie i trochę przemysłu przetwórczego ;) Nie jest tak, że ten słowacki przemysł powstał z dnia na dzień. Podsumowując nie twierdzę, że Słowacja nie przechodziła heroicznych zmian i że nie zapłaciła za swój wybór. W chwili obecnej radzi sobie całkiem nieźle, a w niektórych sprawach dużo lepiej niż Polska. Te kilkanaście lat własnej, niepodległej państwowości nie były dla Słowaków (oraz słowackich Madziarów itd.) łatwe, ale mam wrażenie, że z dzisiejszej perspektywy patrząc Słowacy nie żałują. To czego dokonali zasługuje na podziw. |
|
|
Mam wrażenie, że sam stosujesz zasadę, że "w razie czego, tym gorzej dla faktów" :) Co do "górnowęgierskich początków przemysłu". Tak - wtedy coś drgnęło ale późniejsza niechęć Madziarskich Panów spowodowała regres, zaś 20 lat "pierwszej republiki" tylko go pogłębiło. Dopiero ČSSR zaczął inwestować w przemysł. Ale w jaki sposób - opisałem powyżej. Dodajmy do tego, że w 1948 60% populacji zatrudnionej było w samym rolnictwie (a gdzie jeszcze przetwórstwo!). To jest Twoim zdaniem "baza przemysłowa"? ;) |
|
|
I jeszcze jedno: "Co do dystansu, to źle mnie zrozumiałeś. Miałem na myśli, że dystans zmniejszył się w okresie funkcjonowania państwa czechosłowackiego. Po rozpadzie CSFR wręcz przeciwnie, zwiększył się." Procentowo, musiał się zmniejszyć. Łatwiej jest zmniejszać dystans procentowy startując od zera bądź prawie zera niż od jakiegokolwiek innego pułapu. W liczbach czy też danych bezwzględnych... nie wiem, trzebaby zanalizować jak to dokładnie wyglądało w okolicy lat 1990-1992. |
|
|
Slobo! Odpowiadam na twoje pytanie, następującej treści: "Dlaczego płyną teraz te inwestycje i czemu kilka z nich ostatnio ze Słowacją przegraliśmy? 1. Dobra infrastruktura Wymieniać można jeszcze wiele, ale i po co. Każdy kto tam był dobrze wie, że od Słowaków możemy się wiele nauczyć. No ale dla niektórych rządzących jest to hańbiące... |
|
|
@slobo Nie widzę w tym miejscu potrzeby szerszych rozważań na temat urbanizacji. Przypominam, ze rozmawiamy o uprzemysłowieniu. Wskaźnik urbanizacji dla Polski nie jest dla mnie niczym zaskakującym. Ciebie wydawać by się mogło jednak trochę zaskoczył. Niewykluczone, że podobnie rzecz się ma się z poziomem uprzemysłowienia Słowacji ;)) Co do chłoporobotników to nie sądzę, zeby te dane ich uwzględniały. Dane pochodzą z Eurostatu i są powszechnie dostępne. Sam przyznajesz że dystans procentowo się zmniejszył :D Porównywanie w wartościach bezwzględnych jest w tym przypadku do kitu. Po to właśnie stosuje się wskaźniki (np. spożycia piwa w przeliczeniu na mieszkańca ;) ), wartości procentowe itd., żeby porównania były łatwiejsze i bardziej sensowne. |
|
|
@slobo cd |
|
|
Tańsza siła robocza... rozumiem, że tam nie mamy do czynienia z efektem podwyższania płac :) Delvi okres kiedy ludzie z Europy środkowej rypali za psie pieniądze powoli odchodzi do lamusa. W Polsce a tym bardziej na Słowacji czy w Czechach widać coraz wyraźniej. Co oczywiście nie oznacza, że już jest OK. W tym segmencie jest wiele do zrobienia. A odnośnie siły roboczej - pamiętaj, że pozapłacowe koszty pracy na Słowacji są niższe niż w Polsce, a to też jest istotny bodziec do tego aby zagranica lokowała swój kapitał u Słowaków a nie u nas. |
|
|
Mam jednak wrażenie, że na Słowacji ludzie średnio nadal zarabiają mniej niż u nas. To, że pozapłacowe koszty pracy są niższe niż u nas potęgowało oszczędności i zawiera się w stwierdzeniu "tańsza siła robocza". |
|
|
Nie wiem jak jest teraz, musiałbym posprawdzać. Pamiętam, że za mojego ostatniego stypendium kiedy u nas średnie wynagrodzenie w zarówno w sektorze przedsiębiorstw jak i w budżetówce oscylowało między 1950 a 2150 PLN (czyli jakieś powiedzmy 1250-1380 PLN co nam odpowiedni da 13-15k SKK na rękę w przeliczeniu) osoba z mgr i 20-letnim stażem pracy miała na uniwerku 5k5 SKK do ręki a kasjerka w markecie w Bratysławie około 3k5 SKK. "Brigády" czyli fizyczna praca dla studentów płatne były jakieś 50-80 SKK na godzinę, w zależności od tego co się robiło dałoby się nawet na siłę dobić do tych 13k SKK w pełnym wymiarze pracy (przy założeniu brania non-stop najcięższych prac). Tyle, że mimo wszystko brutto... Jak bardzo się to zmieniło - nie wiem. Minęło 6 lat. Później jedyny kontakt ze słowackimi płacami miałem jako reprezentant polskiej firmy, którą wprowadzałem na słowacki rynek. Nasi kierowcy mieli zarabiać jakieś 10k SKK. Dwa lata później. |
|
|
(I wrócę jeszcze do Gašparoviča). Czytanie ze zrozumieniem. On nie powiedział, że nie goniono. Tylko, że dogonić się nie udało. Widzisz subtelną różnicę? ;) Porównanie procentowe jak najbardziej ma sens. Ale przecież nie zawsze. Jeśli obaj będziemy pić piwo i Twoja średnia to będzie 50 piw miesięcznie a moja jedno, zaś po jakimś czasie Ty będziesz obalać piw 75 a ja 5, też będziesz musiał przyznać, że "dystans procentowy się zmniejszył". I to w dodatku jak! ;) Podatek liniowy od osób fizycznych jest fetyszem Gdzie ja pisałem o PIT? Użyłem słowackiego określenia, którym posługiwali się ekonomiści (ew. "jednotná daň") wprowadzając na równym poziomie CIT + PIT + VAT. "Mówi to panu coś", że pozwolę sobie zacytować Towarzysza Jasińskiego... I jeszcze przemysł: pomijając naprawdę zaawansowany przemysł wojskowy (takie czasy, panie, takie czasy...) gdzie miałbym wątpliwości czy tam w ogóle półprodukty były robione to pozostałe half-produkten były niestety takie jakie były: |
|
|
Idąc od tyłu ;) |
|
|
...i pomyśleć, że mieliśmy tylko pogadać o rozwaleniu browaru, który stał 800 metrów od mojej fakulty i w którego stronę chodziliśmy z Martą na spacery... ;) |
|
|
Jednak zauważ, że cały czas trzymamy się wątku Słowacji, tak więc jako tako nie jeszcze OT :) |
|
|
Jak bym wiedzial co sie tu bedzie dzialo po moim pytaniu to bym go chyba nie zadawal ;p |
|
|
Ty, ty, ty ... prowokatorze! :D |
|
|
@żabcia! Przyznaj się, że to sobie wszystko zaplanowałeś :) |
|
|
Mnie się jednak wydaje, że w rozpętaniu tego flame'a też inni szatani byli tu czynni |
|
|
zabcia? he he he, dobre - musze to paru osobom sprzedac :D |
|
|
Delvi jak zwykle szuka dziury w całym. Sprawa przecież jest jasna. To wina żabci, że nam się zrobił taki mini OT - ot co :) |
|
|
A ja głupi myślałem że to wina PO ;) |
|
|
No co Ty Slobo w cuda wierzysz? :) |
|
|
Pewnie, że wierzę! Miały być cuda i są cuda ;) |
|
|
Gdzie kończy się logika zaczyna się Polska. Witamy nad Wisłą :) |
|
|
Cuda to sa ze jacys obcy faceci nazywaja mnie Zabcia a nie wiedza chyba o co tak naprawde chodzi ;p |
|
|
To już nawet zdrobnić ksyweczki twojej nie można? ;) |
|
|
zaba chyba ksywe zmieni jak tak dalej pojdzie :D |
|
|
Na żabcię? |
|
|
Nie ;p Na pogromce glupich dowcipow ;p |
Dodaj komentarz
Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Rejestracja
Nie ma już słowackiego

35
Wyślij