Wiadomości » Główne

Pszenica dotarła na Słowację

Frater... Ciechan... Okocim, czy wprowadzony niedawno także piotrkowski Cornelius. Wszystkie te nowości, pojawiając się w jednym jedynym (bieżącym) roku zatrzęsły w posadach naszym rynkiem piwnym. Trzęsienie okazało się na tyle silne, że "wstrząsy wtórne" objawiły się właśnie... na sąsiedniej Słowacji!..

Wspominane już kilka razy na naszych łamach parcie na pszenicę nabrało naprawdę niesamowitego rozpędu. Oprócz wyżej wspomnianych piw pszenicznych pojawiły się wszak nowe produkty importowane, z założeniem ich dość masowej sprzedaży w dyskontach. Najpierw Valentins w sieci Plus, całkiem niedawno zaś "lidlowy" Finkbräu Hefeweißbier. Nietrudno więc zgadnąć, że tak znaczące ruchy na naszym rynku musiały zostać zauważone przez naszych sąsiadów. O ile w przypadku Czech piwo pszeniczne od jakiegoś czasu jest już szerzej dostępne na rynku - dzięki browarnikom z Náchodu (kto wie, może ich Primátor Weizenbier także był dodatkowym bodźcem do działania dla Słowaków?), o tyle w kraju Janošíka żadnego piwa pszenicznego nie warzono, zaś możliwości jego kupna także praktycznie graniczyły z cudem. Teraz sytuacja się zmieni...
Warto jednak już na samym początku zaznaczyć czyją to będzie zasługą. Nie, jak w przypadku Czech - małego lokalnego browaru, posiadającego dobrą dystrybucję. Nie, jak w Polsce - małych bądź średnich browarów, a także samych sieci handlowych, za którymi dopiero nieśmiało spróbował testowo podążyć jeden z większych koncernów (ale nie największy!). Na Słowacji pszeniczniaka wprowadza na rynek, posiadający bez mała 50% udziałów w krajowej sprzedaży... Heineken Slovensko!
Oficjalnie motywacją do wprowadzenia nowego gatunku na rynek są "zbliżające się święta". Przynajmniej tak opisuje to na swoich stronach słowacki Heineken, dodając że na gwiazdkę należy się słowackim piwoszom do spróbowania nowy gatunek piwa, dodając że piwo wprowadzane jest jako ukoronowanie "serii innowacji i nowości" (szczerze mówiąc nie wiemy o co tutaj Heinekenovi chodzi. O nowy krój butelek? O nową, nie umywającą się do podstawowej, wersję Kelta? A może o "innowacyjne" przedstawienie z gatunku "nikt nic nie wie" w sprawie działań koncernu w kanale HoReCa? - przyp. red.). Koniec końców, grunt że na słowackim rynku pojawi się "coś innego niż tradycyjny ležiak", i to właśnie browarowi z Hurbanova zawdzięczamy tę - może nie rewolucję - ale pierwszą kroplę, która (być może) drążyć będzie skałę... Póki co, małego pszeniczniaka w buteleczce 0,33 l nabyć można będzie tylko i wyłącznie jako gratis w świątecznym sześciopaku Bażantów 12% i cała akcja jego wprowadzania na rynek przypomina nam nieco eksperymenty z pszenicznym Okocimiem. Oczywiście mając na uwadze zasadniczą różnicę, wszak Zlatý Bažant swojego weizena uwarzył u siebie. Trudno też będzie zmierzyć ewentualny sukces pszeniczniaka samą sprzedażą w postaci dodatku do wielopaka innych piw...
„Zlatý Bažant, jako jedna z największych i najbardziej uznanych marek na Słowacji, co roku proponuje klientom zarówno nowości jak i specjalne świąteczne opakowania na Boże Narodzenie. W tym roku zdecydowaliśmy się wprowadzić na rynek coś naprawdę oryginalnego i nietradycyjnego (!? - przyp. red.) - pszeniczne piwo pod marką Zlatý Bažant. Ufamy, że Słowacy - świadomi konsumenci, docenią nową jakość, którą wnosi to piwo", powiedział manager do spraw kontaktów zewnętrznych koncernu, Roman Krajniak. Wprowadzenie pszeniczniaka wspomagane będzie kampania medialna, prowadzona głównie w TV oraz z wykorzystaniem nośników znajdujących się w hiper- i supermarketach.
Oczywiście, tak samo jak w przypadku naszego kraju - rozpoczyna się też akcja uświadamiania klienta, że piwo pszeniczne musi być mętne, opisywane są sposoby nalewania etc. etc.

źródło: własne, Heineken Slovensko

Komentarze

03.12.2007 13:34

z jednej strony to jest fajna wiadomosc - a z drugiej wkurzyc sie tylko mozna bo dostepnosc tego piwa bedzie u nas zadna

03.12.2007 15:41

Może żadna, a może jednak jakaś będzie (nie tylko prywatny import). Jeśli tylko słowacki weizen chwyci na samej Słowacji to nie widzę przeszkód aby sieci handlowe importowały go wspólnie z dwunastką. Skoro będzie się tylko dało na tym zarobić to business is business ;)

03.12.2007 16:05

"...o tyle w kraju Janošíka żadnego piwa pszenicznego nie warzono, zaś możliwości jego kupna także praktycznie graniczyły z cudem..."

No chyba u naszych braci nie było tak tragicznie pod tym względem :) Prawie w 95% dużych sklepów w jakich miałem przyjemność robić zakupy na Słowacji, na półkach dumnie sobie stały Paulanerki oraz Franciszki :)

A co do samego pszenicznego bażanta, to liczę, że w sklepach gdzie są sprzedawane jego "tradycyjne" odmiany pojawi się również pszenice.
A jak nie to trzeba będzie się wybrać na Słowacje w okresie świątecznym i wesprzeć piwną gospodarkę naszych sąsiadów :D

03.12.2007 16:12

W sumie chyba się dość mocno poprawiło od czasów mojej cyklicznej bytności na Słowacji (o studiach nie wspominając) ale wszelkie mniejsze sklepy jeszcze naprawdę niedawno miały tylko swój żelazny asortyment.

Pokaż mi u nas sklepy gdzie są sprzedawane "jego tradycyjne odmiany". Chętnie pójdę i kupię coś innego niż dwunastkę...
(chyba jeden jedyny raz widziałem w jakimś markecie ciemnego jeszcze - a tak tylko dwunastki)

03.12.2007 22:20

@slobo!
Nie wiem jak chwili obecnej przedstawia się sytuacją z innymi odmianami bażanta w polskich sklepach, ale kilka miesięcy kiedy pobliskie sklepy w miejscu mojego zamieszkania dotknął kryzys posiadania na stanie żywego + żaden prawdziwy piwosz nawet nie śnił, że na polskim rynku pojawi się takie cudo jak Cornelio zrobiłem sobie małe turne po piwnych sklepach i muszę przyznać, że jeżeli mnie pamięc nie myli, to w dwóch albo trzech placówkach widziałem inne odmiany bażanta. Nie nabywałem jednak - repertuar stanowiło żywe + kilka buteleczek Lwowskiego Premium.

Pozdrawiam gorąco.

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
03.12.2007 22:48

@PeresTwoja fascynacja Żywym jest bardzo ciekawa :) jeszcze nie spotkalem osoby ktorej by to piwo tak smakowalo :) musisz kiedys z nami sie wybrac w trase bo fajnie byloby z Toba podyskutowac o wlasnie wypijanym piwie :D

04.12.2007 00:34

Inne odmiany ZB? Znaczy jakie? Ja w Krakowie nigdy nie widziałem nic poza 12.
Fascynacja Peresa Żywym jak dla mnie zaczyna wyglądać na lekko obsesyjną. Jaką wiadomość by nie przeglądać to w dyskusji znajdzie się kolega Peres chwalący Żywe ;> Mając w Krakowie np. taką Marię z niepasteryzowanymi: Ciechanem, Proletaryatem i serią Svijanych oraz innymi piwami z: Czarnkowa, Ciechanowa, Pokrówki, szerokim wyborem Primatorów, kilkoma piwami z Pardubic, Skalakami, Korneliuszem, że o innych sklepach z np. Kujawskim Niepasteryzowanym, czy knajpach z ex-smoczymi ejlami nie wpomnę miałbym zapijać się Żywym? Żywe było jedyną alternatywą w Krakowie kilka lat temu, kiedy ani Smoczej Głowy jeszcze nie było, a Gambrinus w Galerii Kazimierz miał jakąś posuchę i towar nie dotarł. Obecnie, zważywszy na obserwowaną przeze mnie zdecydowanie niższą jakość tego trunku z Bielkówka IMO nie ma się czym zachwycać. Jeszcze Koźlak jakoś trzyma fason, ale "nieżywe" Żywe?

04.12.2007 00:42

Jak to czytam to stwierdzam, że chyba jednak trochę szkoda, że wyprowadziłem się z Krakowa. Za "moich czasów" takiego wyboru nie było, a o większości tych marek można było sobie najwyżej pomarzyć (o Proletaryacie zwłaszcza).
Ale krokodylich łez za Krakowem lać nie zamierzam, zwłaszcza po obejrzeniu tego ;)

04.12.2007 15:55

Ciekawe kiedy sie skonczy moda na pszeniczne - bo na razie to zaczyna mi przypominac mode, wszyscy sie zachlystuja nowoscia, ktora tak naprawde nowoscia nie jest ;-)

04.12.2007 17:01

@delvi! Wiesz czemu nigdy nie znalazłeś innych odmian ptaka, na półkach? Bo źle szukałeś :) To chyba powinno wystarczyć za odpowiedź.

@eersen! - jak to się mówi - o gustach się nie dyskutuje :) Stąd też chyba nie ma się co rozczulać nad tym, że żywe stanowi mój główny repertuar :)

Wasze zdrowie zimnych żywym :) - idealne po całym dniu po za domem :)

04.12.2007 18:13

Wasze zdrowie zimnych żywym :) - idealne po całym dniu po za domem :)

Ciekawie by to wyglądało jakbyś prowadził Pamiętnik ;)
Coś jak "wczesne piweczkowe lata mordredda"
(których się pewnie teraz wstydzi - a ja go nie będe wsypywał ;)))

04.12.2007 19:16

@zabol - moda na pszeniczne nieprędko się skończy, bo to nie jest moda made in Poland, tylko ogólnoświatowy trynd ;) Pozwolę sobie zamieścić cytat z artykułu Andrzeja Sadownika na temat piw pszenicznych "Piwa te (pszeniczne - przypis mój) stanowiły ok 3,2% konsumpcji piwa w Bawarii w roku 1970 i już 30% w roku 1993 (...) O aktualnej popularności piw pszenicznych nie tylko w Bawarii, ale na świecie, dobitnie świadczy fakt, że w ostatniej edycji największego światowego konkursu piwa World Beer Cup 2006 (2221 piw w 85 kategoriach z 540 browarów w 56 krajach) to właśnie kategoria Hefe-Weizen była najliczniej ze wszystkich obsadzona: zgłoszono 74 piwa."

04.12.2007 19:39

@Peres
No to chętnie usłyszę odpowiedź na moje pytanie jakie inne odmiany były dostępne w Krakowie?
Co do gustów to akurat na tym forum właśnie o nich dyskutujemy. I całe szczęście. Tak więc argument, że się o nich nie dyskutuje odpada ;>

04.12.2007 20:30

Pytasz masz - 10%, 12% oraz nealkoholicke :)
Nie wiem jak w chwili obecnej przedstawia się dostępność tych piweczek w Krakowie ale nie tak dawno można je było dostać w małych sklepikach monopolowych/piwnych.
Oczywiście nie uginały się od nich półki, ale kilka - kilkanaście sztuk zawsze było, bo sam kupowałem :)
Warto w tym miejscu dodać, że przez pewien czas w Carrefourze mieszczących się w CH Zakopianka też można było dostać przez krótki okres czasu ww. rodzaje piwa - bez wersji niealkoholowej.

Pozdrawiam.

05.12.2007 12:55

a w jakich sklepach sie te bazanty pojawialy? w marketach jakis? Bo jezeli jest tak jak piszesz to moze naprawde jest szansa zeby sie u nas to pszeniczne gdzies pojawilo - na przyklad ktos zaimportuje tez troche tych swiatecznych opakowan.

05.12.2007 14:25

Bażanty tak jak napisałem widziałem w Carrefourze, ale było to na prawdę bardzo dawno temu. Co jakiś czas również w krakowskim Kauflandzie pojawiają się Bażanty (zapakowane w blachę) - niestety nie zwracałem uwagi na woltaż :)
Natomiast głównie należy ich szukać w małych sklepikach piwno/monopolowych, a i tak ptakiem krucho od jakiegoś czasu, bo tak jak patrzę to na pewno nie ma ich na stanie tyle co jeszcze 6 - 7 miesięcy temu.

05.12.2007 14:49

Wiesz... największa dostępność "Bażantów" była w czasach kiedy gęgały (czy co tam robi Bażant) po polsku a ferma drobiu stała w Leżajsku ;)

A to se nevratí...

05.12.2007 20:27

He he he he teraz od czasu do czasu idzie jeszcze je dojrzeć na łąkach pod dużymi miastami, ale to rzeczywiście nie już taka skala jak kiedyś :)

Ho ho ho już nie pamiętam kiedy bażanty nawet szło ujrzeć na osiedlach mieszkaniowych... od święta :)

05.12.2007 20:32

Te... z Leżajska? ;)

05.12.2007 21:21

Nieeee :) To były te z rejonów krakowskiego pasternika :D

05.12.2007 21:40

To tam też stał jakiś browar? :D

05.12.2007 21:55

W latach PRLu były tam zakłady drobiarskie, do połowy lat 90 w tych okolicach znajdował się również poligon wojskowy i ogródki działkowe. W chwili obecnej jedno jak i drugiego nie ma (na poligonie został strzelnica, z której korzystają maniacy strzelania kuleczkami z farbą), natomiast tereny kiedyś zajmowane przez ww. przybytki zostają zamienione na tereny budowlane - domki jednorodzinne dla dzianej części społeczeństwa.

Bażanty chyba jeszcze się uchowały, bo w sąsiedztwie jest las i duże łąki :D

08.12.2007 16:29

@kopyr ogolnoswiatowy trend nie zawsze musi sie koniecznie zaszczepic u nas. Ogolnoswiatowym trendem sa tez piwa smakowe, czyli te wszystkie swinstwa od Karmi i innych Gingersow. A u nas nie ma jeszcze z tym takiego wariactwa. Ogolnoswiatowy trend zwalczania palenia w miejscach publicznych tez cos sie u nas nie przyjal.

08.12.2007 18:25

A czy uleganie trendom przez masy jest czymś dobrym? Ja osobiście do tego nie mam takiego podejścia. Odnośnie towarów/usług to mają one swój specyficzny urok, kiedy są kierowane do małej ilość odbiorców, w przypadku piwa pszenicznego - świadomego odbiorcy.

Dla mnie cynizmem było np. ocenianie smaku pszenicy przez kogoś kto na co dzień delektuje się trunkiem z koncernowej blachy czy szkła i głosi na jego temat pieśni pochwalne... :/

Podsumowując - pszenicę zostawmy świadomym piwoszom - czyli ludziom tacy jak nszego piweczkowe grono.

08.12.2007 20:31

Taki powrót do rozluźnionego Reinheitsgebot? I może jeszcze zróbmy warunek zakazu kupowania białego pieczywa dla "świadomych piwoszy"? ;)

08.12.2007 21:45

Gdyby pszenicę zostawić świadomym polskim piwoszom, to obawiam się, że nie opłacałoby się jej u nas produkować ;)
Podobnie moża twierdzić w przypadku innych ciekawszych gatunków piw np. porterów, ejlów itp., tylko po co? Kręte są ścieżki, którymi podąża myśl kolegi Peresa :)
P.S. Można też odświeżyć pomysł kupowania piwa w lokalach tylko razem z zakąską :P

08.12.2007 22:33

@slobo! Ja już sam nie wiem co mam na ten cały temat myśleć. Chociaż nie ukrywam, że sytuacje kiedy ktoś udaje, że pszenice mu smakuje tylko po to aby pokazać jaki to z niego "światowy", "nowoczesny", "modny" itp. człowiek, wyglądają na prawdę komicznie, a uwierz mi troszeczkę już takich obrazków się naoglądałem :D

Może trzeba na to spojrzeć z innej perspektywy - np. taki Lepper nigdy nie będzie pasował do salonów (przekonaliśmy się o tym dobitnie he he he), gdyż jest przypisany przez życie/los/przeznaczenie czy inne wynalazki do pługa, tak jak pies do budy :) Podobnie chyba ma się sprawa z konsumpcją tych "innych" piw. Jeżeli ktoś cały czas jedzie na koncernach i nawet przy zaserwowaniu mu jakiegoś dobrego trunku od naszych południowych sąsiadów nie widzi po nim żadnej różnicy względem np. "naszego najlepszego" to czy można wymagać od takich osób jakiś wyższych doznań? Z pszenicą będzie podobnie - oczywiście znajdziemy w naszym społeczeństwie znaczący % populacji, który sięgnie po to wyśmienity trunek (m. in. Paul czy Cornel) tylko po to aby się pokazać - nic po za tym... Minie trochę czasu, na rynku zapanują nowe trendy a Ci co fascynowali się koncernową papką nadal będą ją pili, z krótką przerwą na niewielką "odmianę", nową "modę" na piwo będące od lat na rynku.

Z mojej strony to chyba wszystko w tym temacie.

08.12.2007 23:12

@delvish: może właśnie z tego, opisanego w Twoim pierwszym zdaniu, założenia wyszedł Carlsberg Polska ;)

@Peres: jakoś nie spotkałem ludzi, którzy udają, że jakieś piwo im smakuje "bo coś tam". Owszem widziałem parę razy jak ktoś silił się żeby koniecznie zamaskować, że dane piwo mu nie smakuje, np. żeby nie zrobić piwowarowi domowemu, tudzież komuś kto dał mu jakieś piwko w prezencie, przykrości, ale bezsensownego chwalenia nie spotkałem. Sprezentowałem rzadkiego pszeniczniaka majstrowi ekipy, która pracowała na "mojej" budowie (czyli wykańczali budynek po prostu developerowi, ale już według wskazówek kupujących). Gość uważał się za "piwosza", ale najwyraźniej od "jasnych pełnych" (wyszło w praniu ;)). Facet nie wciskał mi jednak kitu jak to mu smakowało. Powiedział prawdę, że dziękuje za ciekawe piwo, raz chyba takie podobne pił, smakuje "bardzo inaczej" i pewnie żeby je docenić trzebaby tego pić więcej i trochę przywyknąć. Co nie zmienia faktu, że od tego momentu to był już "mój człowiek" ;)) A jak go przy okazji spotkam to jeszcze mu coś ciekawego przyniosę - skąd wiesz czy mu nie zasmakuje się nie przerzuci? ;)

Nie twierdzę, że moją, czy innych osób na piweczku jest "za wszelką cenę nieść oświaty kaganek", ale jeśli mam okazję przekonać kogoś do czegoś ciekawego to robię to. Tak po prostu. Czasami kompletnie bez efektu, a czasami... miło jest się z rzadka zaskoczyć ;)

09.12.2007 00:13

@ slobo społeczeństwu trzeba nieść kaganiec oświaty. Kaganek to psu na buty... ;))
@ Peres do stylu Ądrzeja Lepiej & S-ka pasuje jak ulał powiedzenie Cham chamem, na wieki wieków. Amen

09.12.2007 00:55

Toć niosę. Jeno jam człek wątły i za dużego kagańca nie udźwignę, stąd bardziej ten kaganek. Ale ziarnko do ziarnka a kaganek do kaganka ;)

09.12.2007 14:14

Tylko szkoda Slobo, że niekiedy te ziarenka padają między chwasty, albo glebę nieurodzajną :)

09.12.2007 14:36

Eeeee, to już są "koszta operacyjne" i są wkalkulowane jako ryzyko całego przedsięwzięcia ;)

09.12.2007 15:18

No chyba, że tak. W takim razie GRABA :) Rozmowę uznaję za zakończoną :D

09.12.2007 23:24

Ja sie powoli do pszenicznego przyzwyczajam. I to nie jest kwestia tego ze sobie wmawiam ze mi smakuje. Po prostu zaczynam widziec roznice i inny smak. Pewnie te piwa co mi jako piersze za bardzo nie smakowaly postaram sie wypic jeszcze raz za jakis czas. Jest inne i nie da sie tego ukryc. Ale nie bede pisac czy lepsze czy gorsze. Jest inne.

12.12.2007 18:17

A ja sobie nie wyobrażam bez niego życia :) Spróbowałem pierwszego pszeniczniaka (Franciszek) ok. 4 lata temu - już po dwóch łyczkach serduszko mocniej zabiło :) A od momentu kiedy jeszcze pojawił się Cornelio to życie jest dla mnie fantastyczne. Szkoda, że Cornelcia tak szybko wykupują... :(

PS. Wiadomo co ze stroną Corneliusa? Macie jakieś informacje kiedy ma ruszyć?

13.12.2007 17:07

pszeniczne piwo to fajne piwo :)
ostatnio pije go coraz wiecej i naprawde mi smakuje. sam Cornelius tez jest niezly chociaz przydaly by mi sie juz jakies nowe piwa do skosztowania i poeksperymentowania. Ktos cos poleci? :)

13.12.2007 21:45

Ostatnio w okresie przedświątecznym coraz częściej spotykam w hipermarketach zestawy piw pszenicznych ze szklaneczkami :) Może to dobry powód aby skosztować innych odmian :)

M. in. wczoraj nabyłem zestaw 4 Franciszków + szklaneczka, za 23 zł :)
A dzisiaj za 19 zł zestaw pszeniczny Faustusa ze szklaneczką :)

Widziałem też Paulanerki ze szklaneczkami, ale chyba muszą na mnie poczekać do najbliższego weekendu :)

13.12.2007 22:08

Faustus ze szklanką? =:o

14.12.2007 10:36

gdzie to mozna kupic? i ile jest tych Faustow w zestawie?

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
14.12.2007 12:39

@raven jak chcesz poeksperymentowac to w Marcpolu maja Oettingera w kerfurze maja jakiegos ciemnego niemieckiego pszeniczniaka nazwy nie pamietam ale zamierzam go nabyc to sie zobaczy :D

14.12.2007 16:44

Faustus do kupienia w Kauflandzie (dzisiaj widziałem na półce jeszcze cztery zestawy). Zestaw składa się z dwóch piwek + szklanka (cena 19 zł). Trochę dużo jak za dwa piwka, na tle czterech Franciszków ze szklanką za 23, ale dla szklaneczki warto się wykosztować (miły prezent pod choinkę, dla kogoś kto lubi takie gadżety he he he). Mi się podoba :)

14.12.2007 17:55

2 Faustusy i szklanka za 19 złotych? LOL!

14.12.2007 18:26

Tak jak napisałem to dużo, szczególnie, że za 23 zł mamy 4 Franciszki ze szklanicą :)

PS. Tak na marginesie to szkoda, że Cornelio nie zaserwował żadnych zestawów na święta. Nie wiem jak wy, ale ja bym się na prawdę nie obraził jak bym otrzymał przy zakupie piwka taką szklankę jaka widnieje na karteczkach założonych na butelczyny Corneliusa (może być nawet bez logo - ot co, to szkło wygląda niesamowicie).

14.12.2007 23:01

23 zł za pakiet Franka ze szklanką to wcale nie jest jakaś rewelacyjna cena. Widziałem go jakiś miesiąc temu w mikołowskim Ąszą na promocji za 15,99 zł.

14.12.2007 23:55

No to tym bardziej weź go porównaj do tego dwupacka Faustusa, który żadną rewelacją nie jest...

16.12.2007 01:22

A ja cos mam - czego Wy nie macie! ;p
Jutro wypije i opisze ;-)

16.12.2007 18:04

ha ha ha - naiwniak - jak chcesz zaszpanowac to najpierw sprawdz czy cie ktos nie wyprzedzil :P

16.12.2007 18:23

Raz człowiek chce być w czymś pierwszy to mu nie dadzą :(

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
16.12.2007 18:39

sorki :P tak wyszlo :P

16.12.2007 18:43

ROTFL!

18.12.2007 13:20

Jezeli tak ma wygladac popularyzacja piwa pszenicznego na Slowacji to ja im wroze kleske. To piwo to jest raczej zniechecenie ludzi do tego gatunku.

20.12.2007 17:21

szkoda ze nie da sie u nas kupic zeby sprobowac - ciekawe rzeczy o nim piszecie i nie zostawiacie na nim suchej nitki

20.12.2007 22:34

A może i nie szkoda... może i nie...

20.12.2007 23:17

Tak sobie właśnie oglądam i czytam dogłębnie etykietkę i rzuciło mi się w oczy coś, czego za pierwszym razem nie zauważyłem: "samostatne nepredajné" (pojedynczy egzemplarz nie na sprzedaż). Cóż oni wykombinowali w tym Heńku Slovensko? Czuję się jakbym trzymał w ręce sampler promo z jakiejś firmy muzycznej...

22.12.2007 00:02

Z tego co wiem, to po prostu nie wolno tego piwa sprzedawac w zaden innym sposob jak tylko w wielopaku gdzie jest dodatkiem do dwunastek.

22.12.2007 12:43

Owszem, ale śmisznie to wygląda, zwłaszcza z takim opisem ;)

Dodaj komentarz

Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

Rejestracja