Wiadomości » Główne

Tyskie jedzie na Euro

We wszelkich relacjach telewizyjnych dotyczących wczorajszego sukcesu naszych piłkarzy, trochę niezauważony przemknął fragment, w którym Prezes PZPN Michał Listkiewicz pił na konferencji prasowej z trenerem Leo Beenhakkerem piwo Tyskie. W tle awansu do Euro 2008 schował się ogromny sukces tej marki...

25 czerwca 2007 opublikowaliśmy bardzo istotną informację. Kompania Piwowarska zrezygnowała z promowania marki Tyskie na koszulkach piłkarzy Wisły Kraków. Po słabym dla krakowskiej drużyny sezonie 2007/2008 już wcześniej wydawało się to przesądzone. Tymczasem wcześniej w Atenach, gdy Wisła bardzo dzielnie walczyła o Ligę Mistrzów, mieliśmy wrażenie, iż Tyskie na długo pozostanie na koszulkach Białej Gwiazdy i odniesie przy okazji niemały sukces. Do dziś znajdą się w Krakowie wybredni kibice, którzy nie sięgną po inne piwo niż Gronie, doskonale wspominając czasy, gdy było ono ozdobą ich ulubionej drużyny. Kłopotem był natomiast fakt, że Tyskie traciło nieznacznie w miastach, które nie za bardzo za tą ekipą przepadały. Niezakwalifikowanie się Krakowian do europejskich pucharów oraz odległe miejsce w ligowej tabeli ostatecznie zadecydowało o dalszych losach marki Tyskie Gronie. Rozstanie z Wisłą pozwoliło Kompanii Piwowarskiej poważniej skupić się na promowaniu swojego produktu za pomocą polskiej reprezentacji oraz fenomenu, jakim w Polsce okazał się być holenderski trener - Leo Beenhakker.

Cała historia zaczęła się znacznie wcześniej. Podczas mundialu w 2006 roku wielką furorę zrobiły flagi Tyskiego, które pracownicy KP rozdawali ludziom na ulicach miast z dokładną instrukcją, by wywiesić je w widocznym miejscu na czas trwania Mistrzostw Świata. Całości towarzyszyły chwytliwe spoty reklamowe w telewizji oraz zaangażowanie fanów piłki nożnej. Akcja zakończyła się ogromnym sukcesem, gdyż większość tych flag do dziś zdobi wiele miejsc w całej Polsce, a kibice wciąż jeżdżą z nimi na mecze pomimo tego, że ozdabia je rok 2006. Nowa edycja tego gadżetu, z uaktualnionym rokiem nie pojawia się już tak często, co z pewnością ma swoje źródło w tym, że nie była rozpowszechniana na tak olbrzymią skalę. Można się jednak spodziewać, iż na Euro 2008 zostanie przygotowana specjalna wersja, a być może pojawi się jeszcze ciekawsza inicjatywa.

18 listopada 2007 jest dla polskiego futbolu datą historyczną. Po raz pierwszy nasza drużyna zagra na Mistrzostwach Europy. Kompania Piwowarska na pewno postara się, by przekuć radość wszystkich Polaków również w swoje zwycięstwo. Pozyskanie w roli głównej twarzy kampanii reklamowej trenera Leo Beenhakkera było strzałem w dziesiątkę. Większość z was na pewno kojarzy spot, w którym wygłasza on śmiałe stwierdzenie: "You in Poland have the same talents as everywhere in the World". Skoro wymawia to osoba, która poprowadziła zawodników reprezentacji do zwycięstwa, jest w tym sporo prawdy, ale już połączenie tych słów z piwem jest zastanawiające, a o to przecież chodzi. Oczywiście motyw piłkarski nie był jedynym sposobem przyciągnięcia klientów, gdyż od lat forsowane jest pokazywanie, że wszędzie na świecie największą dumą jest właśnie Tyskie Gronie. Prawdziwe żniwa zaczną się w okresie poprzedzającym Euro 2008 oraz podczas samych mistrzostwa, co da jeszcze lepszy efekt, jeśli Polakom uda się nie zabić w nas wiary w zwycięstwo po pierwszych dwóch meczach, tak jak to bywało ostatnio.

Ciężko przewidzieć rolę jaką odegra Kompania Piwowarska na rynku reklamowym w lecie roku 2008. Na pewno będzie bardzo silna w Polsce, lecz jak wiadomo, Tyskie jest marką, która mierzy znacznie dalej i nie zadowoli się tylko naszym, rodzimym rynkiem. Wkrótce zapewne przekonamy się, czy KP zaryzykuje podjęcie poważniejszych kroków związanych z Euro 2008 za granicą. Już teraz wiadomo, że sponsorowanie reprezentacji staje się symbolem, który ma nam pokazać, iż Tyskie Gronie jest tym piwem, które jest w Polsce #1. Wiele osób, bardziej związanych z kulturą picia piwa, może zarzucić temu produktowi pewne "niedociągnięcia". Mam jednak nadzieję, że te osoby zauważą, iż promowanie Tyskiego, promuje również piwo, a każdy, kto bardziej się nim zainteresuje, prędzej czy później dostrzeże, że na rynku są także inne, ciekawe marki. Krytykowane często za stronniczość Tyskie vademecum piwa też miało swój udział w rozwinięciu wiedzy o browarnictwie i chęci dalszego poznania tej tematyki.

"Niektórym wydaje się, że stadiony piłkarskie to wyspy. Nie wiedzą, że są one raczej lustrami, w których odbija się obraz świata, do którego wszyscy należymy." (cyt. Eduardo Galeano) Jak widać, piłkarskie areny to również sceny, w których rodzi się potęga wielu rozmaitych marek piwa. Jeden spot może sprawić, że produkt niszowy awansuje na najwyższą półkę. Bardzo chętnie przekonamy się, gdzie za pomocą piłki zajedzie Tyskie. Jak na razie wiemy, że pierwszym przystankiem będzie Euro 2008.

źródło: nasinajlepsi.pl, własne

Komentarze

19.11.2007 01:19

Chyba dodam gdzieś info, że poglądy prezentowane przez członków redakcji nie muszą być tożsame z poglądami innych członków redakcji ;)

Zgadzam się, że ten awans jest nie tyle sukcesem Tyskiego co polem do popisu dla marketingowców związanych z tą marką. Bardziej jednak będą mogli zaszaleć za kolejne 4 lata kiedy MŚ będą u nas. Jeśli się do tego dobrze przygotują, zwłaszcza pod kątem "obcych" kibiców, to mogą mieć piękne żniwa.
Nie zgodzę się natomiast co do popularyzacji piwa. Dla mnie to tylko przejaw walki KP o dominację na koncernowym rynku i umiejętnie wyszarpnięcie dużego kawału (nie kawałka!) smakowitego torciku. Przy tej awanturze przy torcie małym browarom ostają się już tylko... ogarki z urodzinowych świeczek.
Nie zgodzę się też co do Vademecum. Ma ono jak najbardziej swój udział. Tyle że w promowaniu marki swojego sponsora. Oczywiście wolno to robić za własne pieniądze (wszak publikacja była gratisowym dodatkiem do poczytnej gazety codziennej) jednakowoż jaką wiedzę ono upowszechniło? Wszelkiego rodzaju opracowania encyklopedyczne (a do takiego Vademecum bez wątpienia aspirowało) powinna cechować już nawet nie tyle niezależność co po prostu pewien obiektywizm. Tymczasem dowiedzieliśmy się, że oprócz Tyskiego są rzeczywiście jeszcze jakieś tam piwa na świecie. W końcu SABMiller ma jeszcze browary w innych krajach. Ale sięgnąć po nie ma sens tylko kiedy akurat Tyskiego zabraknie...

Wiem - wyszło bardzo krytycznie, zwłaszcza jak na mnie, wyszło wręcz "talibańsko" (chociaż nie jestem zagorzałym przeciwnikiem koncernów, wręcz przeciwnie - widzę dla nich "miejsce na ziemi" oraz możliwe formy koegzystencji z mniejszymi, bardzo małymi i tymi najmniejszymi browarami). Starałem się jednak pokazać zupełnie odmienną stronę medalu. Hm.... może powinienem po prostu napisać artykuł polemiczny? :)

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
19.11.2007 16:43

artykul polemiczny bylby lepszy bo nie mam sily napisac czegos tak duzego jak Ty :) moja racja jest zawarta w artykule :) mysle ze inni po prostu powinni sie wypowiedziec z kim z nas sie zgadzaja ;)

19.11.2007 17:02

Ale ze mną nie musi się nikt zgadzać. Ja tego nie wymagam. Przedstawiłem po prostu drugą stronę tego samego medalu i tyle :)

19.11.2007 20:08

Z promocji Tyskiego nic dobrego dla rynku piwnego nie wyniknie. No chyba, ze kluczowym dla nas zagadnieniem jest przebicie 100l na głowę. To wtedy tak, może wzrosnąć sprzedaż piwa ogółem. Tylko co z tego.
Co do Vademecum, to pomijając obiektywizm, którego w nim nie ma, to aż roi się tam od błędów, a to już jest lekceważenie klientów i szarganie dobrej pamięci Michaela Jacksona, który został uczyniony "autorem" tego knota.
W ramach polemiki zapytam co dobrego zrobiła lub robi obecnie KP dla rynku piwowarskiego w Polsce. Jedną rzecz....
Mi nic nie przychodzi do głowy. Inne grupy piwowarskie albo mają jakieś ciekawe piwa w swojej ofercie, albo chociaż się starają (vide Okocim Palone i Okocim Pszeniczne). W KP mam wrażenie, że oni w ogóle nie lubią piwa. Liczą się tylko słupki z dynamiką sprzedaży i wzrost udziału w rynku.
Zresztą powiem więcej koncern SABMiller nie ma w swojej ofercie żadnego wybitnego piwa. Mieli Pilsnera Urquella, ale teraz to są jakieś po nim popłuczyny. Inne grupy piwowarskie jak Heineken, Carlsberg, ale szczególnie InBev czy Scottish&Newcastle, mają piwa, które pomimo, ze produkowane przez koncerny, to są wyjatkowe, są wielkie. SABMiller poza kilkoma browarami w Czechach nie ma browarów w żadnym innym kraju z piwowarskimi tradycjami (no chyba, że wspomnimy Polskę) i to niestety widać. Odzyskałbym szacunek dla KP gdyby reaktywowali Grodziskie, choć jak znam życie będą to utrudniać innym, a sami nie zrobią.

19.11.2007 21:23

A co mi tam - z Tobą też sobie popolemizuję :)
100 l na głowę jest w zasięgu - ale jeszcze chyba nie przez jakiś czas. I nawet KP z jego słupkami tu nie pomoże...
Okocim się stara? Jak? Czym? Palonym które po dobrym wstępie stało się przesłodzoną kawą? Pszenicą warzoną "niewiadomogdzie"? Za tego paprocha w moim osobistym Pamiętniku mają minusa takiego, że eeech...
Co do SABMillera - nawet Czesi na nich klną w żywy kamień. Pilsner Urquell był jest i (oby jeszcze długo) będzie dobrym i zacnym piwem. Ale ten prawdziwy warzony od lat, z tradycjami. A nie badziew z Popovic, na którym pół Pragi psy już zdążyło powiesić... Tego Czesi "tym południowoafrykańskim (cenzura)"* nigdy nie wybaczą...

*cytat z czeskiego forum

19.11.2007 22:17

Slobo jak zwykle konkretnie i na temat.
Polemika na temat koncernów toczyła się już na łamach piweczko.org wiele razy. Przynajmniej ja z tych dyskusji wysuwam jeden wniosek - koncerny istnieją tylko dla wykresów oraz nieświadomych konsumentów.
Nie oferują rynkowi nic po za komercyjnym chłamem, który ku mojemu zaskoczeniu idealnie się sprzedaje (czy polskie społeczeństwo jest tak głupie, czy też spece od reklamy to takie łebskie chłopaki?)...

Podsumowując moje krótkie rozważania mogę powiedzieć tylko tyle - tradycje piwowarskie w naszym kraju umarły w momencie sprzedaży browarów w ręce zagranicznego kapitału, który zamiast rozwijać dobre produkty przemienił je w coś co za piweczko wcale uchodzić nie powinno.

Jedyna nadzieja w nas i małych browarach, które serwują dobre trunki - i tutaj wielkie ukłony m. in. w stronę Corneliusa oraz Ambera i jego pyszcznego żywego :)

20.11.2007 07:30

@ slobo
Co Carlsberg robi dobrego dla rynku piwa w Polsce - wprowadzenie Okocimia Palonego (było nie było jest to jedyny powszechnie dostępny ciemniak na rynku), wprowadzenie Pszenicznego (to już na wyrost, bo jeszcze nie miałem okazji próbować), wprowadzenie niepasteryzowanego Kasztelana (to IMO ma doniosłe znaczenie, bo akurat na promocji piwa niepasteryzowanego powinno nam zależeć), wcześniejsze eksperymenty z Piastem/Bosmanem/Kasztelanem Zimowym, no i podobno przepyszny Porter, którego barany nie chcą jednak sprzedawać w kraju. Żeby nie było lista grzechów CP jest również ogromna zamknięcie Piasta, niepodawanie informacji gdzie piwo jest warzone, wspomniana już sprzedaż Porteru tylko na eksport.
Weźmy GŻ po stronie plusów można im zapisać ogólnie browar w Cieszynie, co za tym idzie Brackie i Porter, importowanego Paulanera, który wydatnie przyczynił się do popularyzacji piw pszenicznych w PL. Na minus: zamknięcia browarów, by wymienić jedynie Bydgoszcz, Warszawę czy Gdańsk. Zepsucie doszczętne takiego piwa jakim był Żywiec.
Co ma natomiast na swoim koncie KP? Zlikwidowanie jednego z nielicznych stylów piwa, którymi Polska mogła się szczycić czyli Grodziskiego. Brak w ofercie piwa ciemnego, porteru, czegokolwiek innego niż jasny lager. Wprowadzanie takich "innowacyjnych" produktów jak Dog in the Fog czy Lech Lite.
Ja się pytam jaką jedną dobrą rzecz dla rynku zrobiła KP? I jedyne co mi przychodzi na myśl, to Lech Free.

20.11.2007 09:06

Popatrzcie na to z drugiej strony - czym mniej duże koncerny angażują się w piwa nieszablonowe - tym więcej miejsca na rynku na browary małe które mogą zaistnieć. Póki istnieją luki w asortymencie u "wielkich" branży , mniejsze browary będą tą lukę zapełniać i będzie szansa na ich rozwój.
Pomyślmy co się stanie, gdy za prę lat, rynek dla piw pszenicznych będzie na tyle duży i dochodowy, żeby powiedzmy KP wypuściła swoje pszeniczne - po pierwsze z racji potencjału, może zdusić mniejszych konkurentów cenami, po drugie - może zniechęcić konsumentów do pszenicy przez jej jakość ( jeśli wypuszczą coś tej klasy co Okocim ).
Więc niech sobie KP siedzi tam gdzie jej wygodnie :-)

20.11.2007 10:18

"Zresztą powiem więcej koncern SABMiller nie ma w swojej ofercie żadnego wybitnego piwa. (...)SABMiller poza kilkoma browarami w Czechach nie ma browarów w żadnym innym kraju z piwowarskimi tradycjami (no chyba, że wspomnimy Polskę) i to niestety widać."

Uderz w stół... SABMiller kupuje właśnie Grolscha, a wraz z nim trochę tradycji piwowarskich.

20.11.2007 10:40

...żeby powiedzmy KP wypuściła swoje pszeniczne...

A po co ma wypuszczać? Nie wystarczy, że nabyli już Fratra Chemischeweizena? ;)

20.11.2007 15:41

Nie wystarczy, że nabyli już Fratra Chemischeweizena? ;)

Faktycznie, kupili Belgię... o takim piwie lepiej zapomnieć - co też jak widać znakomicie mi się udało...

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
20.11.2007 16:41

mam tylko nadzieje ze nie popsuja Fratra Podwójnego, bo ten to jednak cacko ;)

20.11.2007 17:58

Jeśli jakikolwiek Frater się ostoi, to właśnie ten w stylu Chemie-Weizen. :(
Na razie wygląda na to, że ostanie się Gingers.

21.11.2007 19:08

tyskie ma bardzo dobre ksiazece. znacznie lepsze od groni. natomiast niesztampowych firm rzeczywiscie nie maja. moze chociaz przyczynia sie do zwiekszenia polskiego rynku piwa. latwiej do ciekawego piwa mimo wszystko przekonac piwosza - niz konsumenta win.

21.11.2007 20:46

Nie sądzę, aby wzrost sprzedaży Tyskiego powiększał rynek piwa w Polsce. IMO sprzedaż Tyskiego odbywa się kosztem innych marek. Natomiast KP ewidentnie powiększa spożycie piwa w Polsce, poprzez wprowadzanie takich marek jak Redd's, Dog in the Fog czy w mniejszym stopniu Lech Lite. To są produkty rzeczywiście adresowane do osób nie pijących do tej pory piwa.

22.11.2007 10:03

Zacznijmy od tego, że Dog In The Fog czy też Redd's nigdy nie były i nie będą piwami - podobnie jak 99,9% wszystkich produktów rodem z KP.
A jeżeli ktoś nigdy piwa nie pił to konsumpcja chemikaliów to tego go też nie przekona.

22.11.2007 10:10

A co wchodzi w skład tego 0,1%? ;)

22.11.2007 15:37

Butelki, etykiety, kapsle i wszystkie inne gadżety, bez których piwo nie mogło by być piwem :)

Reszta to nic innego jak czysta profanacja tego złocistego trunku, która jest ładnie opakowana przez sztab marketingowców :D

22.11.2007 18:46

troche przesadzasz :)
Tyskie Ksiazece jest naprawde dobre. Wypij sobie Ksiazece a potem Gronie i porownaj :)

22.11.2007 19:01

Nie przesadzam. Na tle belgijskich trunków to Książęce wypada na prawdę mizernie - a od kilku dobrych tygodni właśnie import z Brukseli stanowi moje główne menu :)

22.11.2007 23:43

Dobrze, ale porownujmy lepiej Ksiazece do polskich trunkow. Na krajowe warunki jest naprawde dobrym piwem!

23.11.2007 10:44

@Peres: pozazdrościć. Moim głównym menu z konieczności, wciąż pozostaje import z Czech (i małym stopniu Niemiec i Słowacji)...

23.11.2007 15:17

@slobo nie myśl, że jest tak zawsze :) Ot co mogę powiedzieć, że ostatnio korzystam z piwnego rogu obfitości i to za sprawą bliskich znajomych, którzy przyjechali na kilka dni do Polski z Belgii :)

A jeżeli już wracamy do polskiego rynku piwa i pozycji książęcego tyskacza - osobiście widzę na naszym runku o wiele bardziej zacne produkty niż ten koncernowy twór, który dla pewnych osób jest jako tako pijalny :)
Oczywiście o gustach się nie dyskutuje - ale jeżeli chodzi o piwo, które cieszy moje podniebienie kiedy belgijski import się skończy to No.1 jest bez wątpienia Żywe :)

Polecam - bo cieszy nie tylko kubeczki smakowe ale i oczy - piękną pianą i wspaniałymi bąbelkami :D

26.11.2007 19:51

Szczerze mówiąc Żywe średnio mi podchodzi. Mam zdecydowanie innych faworytów z Browaru Amber ;)

26.11.2007 21:11

@Slobo rzecz gustu :)
Domyślam się, że w Twoim przypadku faworytem jest Koźlak :) Ja natomiast zbytnio za ciemnymi piweczkami nie przepadam, co oczywiście nie zmienia faktu, że bardzo chętnie sięgam po produkty Ambera - nie tylko żywe, chociaż ono ma pozycję dominującą w moim menu :)

26.11.2007 23:35

Nie tylko w jego wypadku. W przypadku paru innych osob "z regionu" tez. Moze to taka slaska przypadlosc? ;-)
I moze to tez ma przelozenie na nasz stosunek do Tyskiego Ksiazecego ;-)

26.11.2007 23:59

Ja bałdzo przepraszam. U mnie zażyłość lokalna to ma przełożenie, ale na mój stosunek do Brackiego ;)

27.11.2007 16:15

to jest uniwersalna slaska przypadlosc :D

27.11.2007 20:39

Nie tylko śląska przypadłość :) W innych rejonach naszego kraju też są gospodarczy patrioci, którzy wspierają lokalny przemysł... No niestety w miejscu gdzie mieszkam zbytnio nie ma czego wspierać...

No ale to już taki los naszego społeczeństwa/kraju... że to co kiedyś było na prawdę nasze poszło w obce ręce. I nie mam na myśli już tylko samych browarów, ze wspaniałymi tradycjami. Spójrzmy m. in. na to co zrobiono z naszymi Polmosami - wszystko poszło na sprzedaż i co? a to, że zagraniczny kapitał nabija sobie kieszenie "polską" wódką, która podobno jest chlubą na całym świecie.

Ehh znowu chce mi się wyć, z żalu.

27.11.2007 21:46

ale nam chodzi o Tyskie Ksiazece :)

27.11.2007 22:39

Tyskie Ksiazece i Gornik Zabrze! ;-)

27.11.2007 23:22

@Peres
No nieładnie. Siudków nie chcesz wspierać? Relakspol nie podchodzi? ;))

28.11.2007 17:03

c.k. browar tez mu sie chyba nie widzi :D

28.11.2007 17:41

@delvi!
Nie chce mi się schodzić pół miasta aby dostać produkty Relakspola, po całym dniu w robocie :)
@raven!
Tego nie powiedziałem. Jednak w CK nie dostanę piweczka w butelce, które sobie lubię wypić wieczorkiem siedząc w fotelu, słuchając muzyczki jaką lubię :)

28.11.2007 20:12

Skoro sam wywołałeś temat, to zapraszam tutaj ;)

28.11.2007 20:40

A można jaśniej? Bo after work nie funkcjonuję już tak jak należy :)

28.11.2007 21:52

Slobo chyba chce rozruszac forum i pchnac gadke o muzyce ;p

28.11.2007 21:56

To może i kolega żaba, skoro taki domyślny, napisze jakiego rodzaju skrzeków lubi słuchać na codzień? ;)

29.11.2007 20:05

Jeżeli dobrze wszystko rozumiem to slobo chce poznać nasze muzyczne gusta :)

Dodaj komentarz

Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

Rejestracja