Największym nieporozumieniem jeśli chodzi o obsługę jest IMHO samowolnie doliczany napiwek. W dodatku jest on na żenującym poziomie (zapewne z braku śmiałości pań kelnerek) i czasami się zastanawiam jaki sens jest doliczanie klientom (och, pardon! "potrącanie z reszty") sum od dziewięciu (sic!) do trzydziestu-czterdziestu groszy (takie kwoty zaobserwowaliśmy ze znajomymi wielokrotnie odwiedzając lokal) skoro niejeden Klient sam z siebie dałby napiwku złotówkę, dwie, pięć może i dziesięć przy większym zamówieniu...
Wiadomości
»
Główne
Królestwo za dobry personel
Kategoria: Browary | Tagi: CK-Browar , Kraków , Piwa-Niepasteryzowane , Browary-Restauracyjne , Recenzje
|
|
C.K. Browar jest jednym z najstarszych polskich browarów restauracyjnych. Znajduje się przy ulicy Podwale, ale najczęściej kojarzony jest z Karmelicką, ze względu na swoje bliskie sąsiedztwo ze słynnym teatrem Bagatela. Wejście jest oznaczone dość słabo, ale jeśli ktoś akurat szuka C.K. Browaru, to z pewnością go nie przegapi.
Podstawą browaru jest jego piwo
Te słowa przyświecają nam, gdy bierzemy się za pierwsze degustacje. Dobrym rozwiązaniem jest możliwość zamówienia rury z piwem. Tu do wyboru mamy dwie objętości: 3,3 lub 5 litrów. Podobne rozwiązanie zresztą przyjęto w warszawskiej BrowArmii Królewskiej. Równie ważne jest to, że C.K.Browar nie ogranicza się tylko do piw własnej produkcji, co jest dobre dla osób, które nie lubią "tego mętnego". Przejdźmy jednak do meritum, gdyż nas prawdziwych piwoszy najbardziej interesują piwa niepasteryzowane wyprodukowane specjalnie w danym browarze restauracyjnym. Tych w Krakowie jest niestety niewiele. CK Jasne oraz CK Dunkel są pewnego rodzaju standardem. Smakowo to ciemne jest ciekawsze i bardziej szlachetne, choć brakuje mu tego błysku, który widzimy w najlepszych piwach. Dalej mamy też pszeniczniaka - CK Weizen. Tego sam nie miałem okazji się napić, gdyż ciągle jest niedostępny, co jest ostatnio zmorą wszystkich browarów restauracyjnych, ale z opinii innych wnioskuję, że jest dość słaby i do Weizena z Bierhalle brakuje mu całych lat świetlnych. Prawdziwym zaskoczeniem było dla mnie CK Imbirowe. Nauczony doświadczeniem polskich piw imbirowych spodziewałem się czegoś słodkiego i piwopodobnego. Nic z tych rzeczy! CK Imbirowe ma w sobie wyczuwalną goryczkę i bardzo głęboki smak. Sądzę, że to najlepszy produkt, na jaki stać obecnie ten browar restauracyjny. Należy tylko uważać na procenty, gdyż to piwo ma w sobie zupełnie niewyczuwalny na języku alkohol, który może uderzyć z opóźnieniem.
Duszą browaru jest jego wystrój
C.K. Browar umiejscowiony jest w podziemiach. Kusi swoją ciemną aurą oraz zadymionymi pomieszczeniami. Dym nie denerwuje tak jak w zwykłych knajpach. Tutaj jest on nieodłącznym dodatkiem do piwa, choć osoby palące są niezauważalne. Trzeba koniecznie usiąść przy wysokich stołach na wysokich taboretach. Tych jest niestety dość ograniczona ilość, a bez nich ciężko będzie poczuć prawdziwy klimat browaru. Szkoda, że C.K. nie zainwestuje w więcej tego typu miejscówek. W browarze jest ciemno i klimatycznie. Ze ścian spoglądają na nas tajemnicze reklamy wielu piw z różnych epok. Przy samym wejściu są interesujące kufle umieszczone w gablocie za szybą. Ciekawie też prezentuje się sprawa muzyki. To wynika zapewne z nagłośnienia. Muzyka nie jest zbyt dobrze słyszalna, co sprawia, że zajmuje ona tylko tło, ale to nie przeszkadza jej w nadawaniu odpowiedniego klimatu lokalowi. Ostatnio króluje tam Nelly Furtado oraz Timbaland. Miłośnicy tego typu muzyki na pewno będą zachwyceni. Kłopot pojawia się, gdy przyjdzie ochota na potrzeby czysto fizjologiczne. Za wizytę w łazience trzeba zapłacić 60 groszy. Osoba, która po większej ilości moczopędnego trunku biegnie tam, w ogóle nie myśli o płaceniu, ale o nie zesikaniu się w portki. Swoją drogą porządny lokal nie powinien pobierać opłat za ubikację bez względu na to, gdzie jest zlokalizowany.
Sercem browaru jest jego obsługa
A ta jest największą wadą C.K. Browaru. Znakomitą większość personelu stanowią tu kobiety. Większość z nich jest przeraźliwie niemiła. Robią ogromne problemy, jeśli ktoś podejdzie zamówić do baru, gdyż chcą obsługiwać klientów przy stoliku. Jak dla mnie to wcale nie utrudnia ich pracy. Co gorsza panie z obsługi w ogóle się nie uśmiechają. Jak można zatrudnić do pracy w lokalu kobietę, która się nie uśmiecha? Przygotujcie się również na to, że przyjdzie wam zapłacić za zamówienie jeszcze przed jego spróbowaniem, co uważam za zwykłe barbarzyństwo. Nie wiem jak wygląda część restauracyjna, choć myślę, że akurat tam sprawa ma się lepiej, ale uważam, że jakość obsługi jest teraz bardzo istotnym czynnikiem. Owszem miłośnicy niepasteryzowanego piwa jakoś zapomną o tym, iż obsłużono ich dziwnie, nie po europejsku, ale zwykły osobnik, który chciałby tylko posiedzieć w lokalu ze znajomymi będzie urażony. Cenowo C.K. Browar jak na Kraków prezentuje się całkiem dobrze. Warszawiacy uznaliby go nawet za "taniochę". Choć browar jest samonapędzającą się atrakcją ze względu na niszę, jaką jest brak większej ilości browarów restauracyjnych, to jednak warto, by jego popularność nie spadła także wtedy, gdy Kraków podbiją inne, podobne lokale. Dlatego trzeba dokonać lekkiego retuszu w minach pracowników.
Patrząc na całość z boku - C.K. Browar jest na pewno miejscem wartym odwiedzenia, ale prawdziwi piwosze z pewnością nie mogą się doczekać nowych browarów restauracyjnych, które wkrótce będą miały swoją premierę.
Roland Eersen
za pomoc w powstaniu artykułu dziękuję Limfarowi
Zapraszamy także do dyskusji na naszym forum
Komentarze
|
|
|
|
Szanujacy sie lokal kasuje za wizyte w toalecie? |
|
|
Cytując: Autor musiał trafić na jakąś awarię sprzętu... Ew był o wczesnej godzinie..3 tygodnie temu miałem dwa podejścia, do wypicia 1 sztuki piwa i nie udało mi się to niestety. |
|
|
po czesci trafiles bo faktycznie z kazdym razem bywam tam o wczesnych porach gdyz pozniej zwyczajnie ciezko o stolik ;) o odwiedzajacych to miejsce nie pisalem bo to jakby nie jest wina lokalu a zarazem tez troche ma znaczenie fakt, iz mozesz na roznych ludzi trafic :) ostatnio byla kupa angoli i niemcow ktorzy zachowywali sie jak bydlo, ale innym razem bylo normalnie :) gdyby piwo bylo 2x drozsze to mialbys tam calkiem normalnych ludzi :P |
|
|
Ja o muzyce wypowiadać się nie będę bo ostatnio ilekroć tam trafiałem był transmisje sportowe ;) |
|
|
Powiem tak - to nie jest do końca zły lokal, on jest po prostu przez kogoś zaniedbany. |
|
|
Jest w tym racja :) to wlasnie widac po personelu nad ktorym ktos moglby roztoczyc dlonie wylasnienia pewnych spraw :D |
|
|
Wczesne godziny (przedpołudniowe, przedlunchowe) mają to do siebie, że jest spokojnie. Czasem leci nawet bardzo spokojna muzyka (np. Żółtko). W późniejszych polecam wejście do sali restauracyjnej - ciszej, choć zwykle męska obsługa ;)) |
|
|
"Naliczanie za toaletę wynika z faktu, że często (w tej okolicy) odwiedzający wchodzą tylko do toalety, a nie sposób ich odróżnić od pozostałych gości." Za rurę piwa i jakiś smaczny obiadek mogę im sprzedać ze trzy sposoby, które przyszły mi do głowy "od ręki". Dla chcącego nic trudnego, ja zaś mam wrażenie, że z takim tłumaczeniem wygodniej jest sobie "dorabiać". Przy pęcherzach niektórych osób idealnie przelicza się to na ekstra 60 grosików do każdego piwa. |
|
|
Nie podoba ci się to nie korzystasz... Zawsze możesz ich zaskarżyć. Wielu na to narzekało, ale nikt jakoś nic z tym nie zrobił. |
|
|
Toć właśnie nie korzystam ;) |
|
|
sumujac dzisiejsze nasze wyjscia do kibla - wybierajac bierhalle zamiast ck oszczedzilismy 9zl :D |
|
|
Wszyscy razem czy na głowę? ;) |
|
|
ja bylem tylko 3 razy to oni tak podbili stawke :P |
|
|
graliscie w kto dluzej wytrzyma? :P |
|
|
A chcialo sie komus poszukac odpowiednich tresci w jakiejs Ustawie albo Rozporzadzeniu? Na pewno sa jakies regulacje na ten temat. |
|
|
Ja szukałem dzisiaj z Etriusem. Na pewno trzeba zapewnić toaletę. Ale jedyna informacja, że toaleta ma być bezpłatna została przez nas zlokalizowana w rozporządzeniu o zasięgu wojewódzkim... |
|
|
Z tego co wiem, ma byc toaleta. Nie jest jasno powiedziane, że bezpłatna. |
|
|
@e-prezes to prawda co mowisz ale mimo wszystko jest sporo nawet zwyczajnych kanjpek w ktorych obsluga jest na poziomie wiec mimo wszystko slaby personel w CK to sprawa samego browaru a nie sytuacji jaka sie wytworzyla w tym fachu |
|
|
Ja mam obraz z różnych lokali, bo jako PH i wcześniej jako wolontariusz sporo odwiedziłem. Na sztuki można policzyć lokale, gdzie personel jest obeznany z tematem. |
|
|
Już jakiś czas temu skuteczną metodę wytykania błędów obsłudze kelnerskiej przedstawił w utworze pt. Kosa Dr Huckenbush ;) |
|
|
Za bardzo drastyczna jest ta metoda ;p |
|
|
nie znam takowej, ale proponuję udać się do C.K. Browaru zakupić piwo i je zareklamować. w skrajnych przypadkach pewnie by ci się udało, ale nawet jak piwo będzie tylko niesmaczne to krzyżyk na drogę i relanium radzę... |
|
|
A co ma niewlasciwa obsluga kelnerska do zlego piwa? Chyba, ze byla by tak fatalna, ze az by sie to na piwie odbilo. Wtedy rzeczywiscie krzyzyk na droge i kapliczka. |
|
|
w C.K. obsługa i piwo bywa do bani. spróbuj jednak wyegzekwować swoje prawa. |
|
|
skoro wszystko jest tam tak bardzo do bani - to jakim cudem ten lokal przedzie? musi miec przeciez jakas klientele, ktorej tam pasuje - na samych turystach odiwedzajacych go jednorazowo daleko przeciez by nie zajechal. |
|
|
Piwo schodzi - to fakt. Poza tym jest to modny lokal, w którym leje się także piwa koncernowe. A z modnymi lokalami jest tak, że tam się bywa i nie ważne, że kibel jest płatny, że jest drogo. |
|
|
Modny niczym, za przeproszeniem, Łódź Kaliska? To ja dziękuję... Wolę się "lansować" przed lustrem popijając piwo domowej produkcji.... |
|
|
Pojade i sprobuje. Jakis wolny weekend na pewno sie znajdzie ;-) |
|
|
szkoda ze CK nie ma w krk konkurencji bo wtedy na pewno bardziej by sie starali bardziej dogodzic klientom... |
|
|
No konkurencja by się przydała. Poza tym, ja widzę też jasną stronę medalu. Z piwem niefiltrowanym i niepasteryzowanym dzięki dobrym cenom i hm.. specyficznemu klimatowi mają do czynienia ludzie, którzy raczej by się do knajpy browaru restauracyjnego nie zapuścili, gdyby piwo było "po dychę". Tak więc jakąś funkcję popularyzatorską, z grubsza rzecz ujmując, CK spełnia ;) |
|
|
Hm... myślisz, że jakaś sensowniejsza część tej "klienteli" w ogóle dba o to co pije? "Piwo to piwo". "Dwa piwa proszę!"... |
|
|
Jak to było w Ewangelii... wystarczy że jeden grzesznik się nawróci ... :D |
|
|
W tym przypadku akurat "dwie rury" :) |
|
|
Do tego o czym piszesz trzeba dojrzeć. Za czasów studenckich, a w zasadzie większej jej części bylo mi najczęściej obojętne co leją. Chodziłem tam gdzie byli fajni ludzie, dobra muza, ciekawie urządzony lokal itd. Wcale mnie nie dziwi, że aktualni studenci postępują tak samo. Wiadomo, chodziło się od czasu do czasu na jakiegoś Van Pura przy rynku, Belfasta do Tawerny, itp. ale żeby z jakąś zatrważającą czestotliwościa, to raczej bym nie powiedział. Do takiej np. śp. Świniarni nie chodziłem dla Brackiego, mimo że był to nad wyraz przyjemny akcent tego lokalu. |
|
|
Do pewnych wyborów trzeba dojrzeć, poprzez degustację. Im człowiek ma bardziej otwarty umysł i odwagę podążać czasem pod prąd tym podatniejszy jest, by zakiełkowalo w nim prawdziwe ziarno. |
|
|
...a na samym końcu tego wszystkiego stoi Hefeweizen Dunkel ;) |
|
|
a nie stout? Gust Ci sie zmienil?! |
|
|
A może i powinienem napisać Stout? Na pewno oba te gatunki klasyfikuję na szczycie mojej subiektywnej drabinki :) |
|
|
Dziś byłem w C.K. i tak samo, choć dziewczyny ładniejsze ;) |
|
|
wow! wreszcie sie zorientowali ze jak juz maja byc niemile to niech choc beda ladne :D |
|
|
A nie mogly by byc i ladne i mile? Tylko mi nie piszcie ze wszystkie ladne i mile wyjechaly do Irlandii ;p |
|
|
Ciepło, ciepło. Ładne i miłe to pracowały na takim jednym lotnisku w Anglii... ;) |
|
|
ladne i mile to sa butelki :D |
|
|
Drogi eersenie! Poza "szkłem" także istnieje jeszcze świat... ;) |
|
|
Ja bym wolał ładne i chętne do "współpracy", ale rozumiem, że to ni ta branża ;) My tu się nabijamy, a to pewnie pierwsza praca tych dziewczyn... Miłe były, tak btw. |
|
|
"Ładne i chętne do współpracy" to są woda, słód, drożdże i chmiel |
|
|
Nie była tak źle jak ostatnio z Pendragonem dwa dni temu byliśmy. Nawet reszrę wydawali... |
|
|
Wolę obyczaje jakie pamiętam z Czeskiego Cieszyna. Pewnych wakacji chodziliśmy z zimnym praktycznie non stop do tego samego ogródka. Po trzech dniach cała obsługa już była nauczona, że na nasz widok leje się dwa ciemne. Siadaliśmy do stolika i po chwili dwa dolane ciemne już nam były niesione. I zawsze padało pytanie czy dziś także życzymy sobie serek. Piwa donosili sami - tak długo aż się nie powiedziało że "to jest ostatnie". Ekipa rotowała w wakacje solidnie - ale afrontu nigdy nie było żadnego. Nowi byli automatycznie przyuczani przez starszych :) |
|
|
dokladnie taki pub spotkalem w Bulgarii :) prowadzia go Czeszka i jak przychodzilem to od razu wiedziala ze bede chcial ciemnego Staropramena :D w Bierhalle NŚ tez mnie poznaje barman i od razu mowi ze np jest dzis kiepski wybor piw bo sa tylko 3 standardowe :D jak gdzies jest dobra obsluga i Cie rozpoznaja to to tak wyglada :) |
|
|
zdarzaja sie takie knajpy w Polsce - ale jest ich malutko |
Dodaj komentarz
Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Rejestracja
Oddajemy w wasze ręce kolejną recenzję jednego z browarów restauracyjnych. Tym razem padło na krakowski

45
Wyślij