Wiadomości » Główne

"Nienasycona bestia" Heineken

Heineken w końcu zauważył istnienie czeskiego rynku. O jego istnieniu wiedział wprawdzie już od dawna, wszak w 2003 przejął Starobrno jako część BBAG, które wtedy połknął. Teraz holenderski kolos przypomniał sobie o istnieniu takiego kraju jak Czechy. I zamierza szybko nadrobić swoje zaniedbania...

Heineken "obudził się" nagle. W tym roku. Najwyraźniej zdając sobie sprawę że Bitwa o Polskę jest ewidentnie przegrana - postanowił zaatakować w Czechach. Być może na tę decyzję wpłynęły dobre wyniki posiadanego od 2003 Starobrna, być może globalne plany ekspansji, być może całkiem inne względy - np. wstyd z posiadania 5% udziału w czeskim rynku. Faktem jest, że w końcu postanowiono przypuścić szturm na kraj Dobrego Wojaka Szwejka. Za wiele do kupienia w tym kraju nie było - i nie ma. Czeski rynek jest mocno rozdrobniony, lokalne marki małych browarów mają bardzo silną i wyrobioną pozycję u miejscowych odbiorców, zlokalizowanych czasem do 30-50 kilometrów od danego browaru. Istny socrealizm, nie pasujący do dzisiejszej globalnej wizji ekonomii reprezentowanej przez kolosy takie jak "Wujek Heniek". Coś się jednak kupić jeszcze udało: Radeberger zgodził się odsprzedać Holendrom Krušovice. Tym sposobem jedną transakcją Heineken wskoczył na najniższy stopień podium czeskiego rynku piwowarskiego. Już wtedy spekulowało się, że to międzynarodowego koncernu absolutnie nie zadowoli. Także przedstawiciele giganta zapewniali, że "oni dopiero zaczynają - a nie kończą". Kolejne zakupy wydawały się więc kwestią nie tyle czasu, co znalezienia czegokolwiek co kupić będzie się dało.
Najlepszym kąskiem wciąż pozostaje Budějovický Budvar, ten jednak musiałby przejść przez cały proces prywatyzacyjny. Ta sprawa wywołuje kontrowersje już od ładnych nie kilkunastu ale kilkudziesięciu miesięcy i na pewno szybko rozwiązana nie zostanie. Czemu jednak nie wykorzystać Budvaru w inny sposób? W zeszłym miesiącu wybuchła kolejna bomba dotycząca prywatyzacji browaru w Czeskich Budziejowicach. Bomba o takiej sile rażenia, że dementi premier czeskiego rządu składał aż z trybuny sejmowej. W pierwszym odruchu wszyscy świadomi piwosze, zwłaszcza ci w Czechach, dla których Budvar jest Wielkim Skarbem Narodowym poczuli zapewne wściekłość ("Znowu podnoszą ręce na Budvar!"), w kolejnym - ulgę ("Nic z tego nie będzie, jak dobrze, że ktoś szybko sprawę wywęszył i nawet jeśli coś było na rzeczy to wobec patrzenia politykom na ręce nic z tego nie wyjdzie"). My jednak zaczęliśmy się w redakcji piweczka zastanawiać nad czymś innym... Pierwsze "odgrzane" informacje na temat rzekomej prywatyzacji i szybkiej sprzedaży Budvaru Anheuserowi ukazały się... nie w samych Czechach a na Wyspach Brytyjskich i w Niemczech. To zachodnie media podsyciły kolejną falę plotek, rwetesu, tumultu i zgiełku wokół najważniejszego browaru w Czechach. Zgiełk i tumult były tak głośne, i tak przykuły uwagę wszystkich zainteresowanych, że... prawie nikt nie zauważył, że Heineken w tle tych wydarzeń przymierza się w najlepsze do kupna kolejnych browarów w Czechach. Możliwości nie ma za wiele - ale mimo wszystko jest kilka rozwiązań, które dałoby się wcielić w życie.

1. Zakup Drinks Union

To najciekawsza opcja nie tylko dla samego Heinekena, ale i dla właścicieli największej grupy czeskich browarów niezależnych. Ci ostatni otwarcie mówią, że w przypadku dobrej ceny, którą dałoby się w tych warunkach ugrać - chętnie usiądą z Holendrami do negocjacyjnego stołu. Oficjalnie - żadnych rozmów nie było, jest natomiast mnóstwo plotek i niedomówień. Przeróżnych wiadomości, także prasowych, na ten temat pojawiło się już tyle, że niektórzy, jak choćby słowacki serwis Kam Na Pivo (Gdzie Na Piwo - przyp. red.) opublikowali, i to prawie miesiąc temu (!), przedwczesne informacje o tym, że do takowej transakcji już doszło. W tym samym dniu na pojawienie się tych informacji zareagował czeski serwis pivni.info, tutaj jednak zaznaczono, że zakup browarów z grupy DU to tylko opcja, która prawdopodobnie zostanie zrealizowana. Jak zauważył autor artykułu w tym ostatnim portalu - informacja przyszła z więcej niż jednego źródła, trzeba jej więc poświęcić więcej uwagi. Tymczasem to co dla Heinekena wydaje się być transakcją idealną - dla piwoszy i zwolenników piwnej różnorodności już niekoniecznie. Drinks Union to obecnie cztery browary. Po ich zakupie Heineken w sumie będzie mieć więc siedem zakładów piwowarskich (Oprócz "zdobytych" w czerwcu Krušovic i Starobrna zestaw uzupełnia Hostan ze Znojma, który jest własnością brneńskiego browaru - a więc także samego Heinekena). Czy wszystkie z nich będą miały rację bytu? Wystarczy spojrzeć na to co Heineken zrobił w Polsce (Bydgoszcz, Gdańsk, Warszawa - to tylko ostatnie z jego ofiar) a przede wszystkim na Słowacji (tutaj łatwiej wymienić czego nie zamknął - Hurbanova, bo gdzieś przecież wszystkie nabyte marki warzyć trzeba. Pozostałe trzy zakupione browary zostały po kolei unicestwione) by odpowiedź stała się oczywista. Naszym zdaniem minimum dwa browary z Drinks Union poszłyby pod nóż. Przy okazji pozbyto by się prawdopodobnie niewygodnego Znojma, którego "śmiesznie małe" moce produkcyjne okazałyby się w tym momencie już całkowicie zbędne. Nawet gdyby jakimś cudem utrzymano wszystkie siedem browarów - jaki los je czeka? "Inwestycje technologiczne", które doprowadzą do tego, że z tradycyjnych czeskich marek powstaną kolejne "europiwa"?

2. PMS

PMS to w zasadzie nie grupa, a całkowicie niezależne browary, które tylko współpracują ze sobą. Opcja ta wydaje się zdecydowanie mniej korzystna z punktu widzenia międzynarodowego giganta. Nie dość, że trzeba znacznie więcej negocjować, to jeszcze nie da się wszystkiego załatwić jedną transakcją. Ponadto - marki, które przy okazji można przejąć wydają się mniej atrakcyjne a i browarów i "mocy produkcyjnych" chyba mniej... To chyba jedyna opcja, którą zdają się sugerować tylko media, zaś sam Heineken nie zająknął się o niej nigdy ani słowem. Co nie oznacza, że nie trzyma jej jako "planu rezerwowego". Jak śpiewał kiedyś Kazik "Nikt na świecie nie wie co mam w sercu na dnie..."

3. Staropramen i Ostravar

W tym przypadku Heineken zrobiłby w Czechach interes dekady. Przynajmniej na rynkach środkowoeuropejskich. InBev pod postacią grupy Staropramen wykonał już za nich "brudną robotę" (zamknięcie Braníka), przeniesienie marek oraz konsolidację firmy. Problem tylko w tym, że InBev'owi jest w Czechach całkiem dobrze, i trudno liczyć na to, aby chciał dobrowolnie się z tego rynku wycofywać. Oczywiście wszystko jest na sprzedaż - ale prawdopodobnie cena za dwa czeskie browary byłaby dla Heinekena nie do przełknięcia. Walczyć o pozycję lidera owszem trzeba - ale już niekoniecznie za wszelką cenę, nie licząc się z żadnymi kosztami. To jest mimo wszystko biznes - a nie sport...

Spekulacje...

Wśród zgiełku i tumultu dotyczącego rzekomej prywatyzacji Budvaru, wynikającego prawdopodobnie tylko i wyłącznie z plotek (te zaś mają to do siebie, że w zasadzie nigdy nie da się udowodnić kto - i w jakim celu je rozpuścił) czescy piwosze obudzili się równie nagle jak sam Heineken - i zaczęli spekulować na temat możliwych wariantów zmian na rynku piwa. Niektórzy twierdzą, że Heineken nie tylko kupi DU (podobno nawet już to uzgodniono, oficjalnych informacji jednak wciąż nie ma) ale... wymieni się z InBev'em na jakiś inny browar w Europie - uzyskując w zamian... Ostravar. Świadczyć o tym ma, między innymi to, że inwestycje w Ostravie były jak dotąd śladowe, i wciąż warzy się tam klasycznie. To dałoby Heinekenowi trójkąt browarów: Starobrno - Krušovice - Ostravar i przy odpowiedniej ich rozbudowie pozwoliłoby pozbyć się balastu w postaci wszystkich czterech uprzednio nabytych od DU zakładów produkujących piwo (tym bardziej że dwa z nich są w jednym mieście!). Marki oczywiście pozostałyby w rękach Holendrów...

Cokolwiek się jednak stanie - nie ma wątpliwości, że już niedługo "nic nie będzie tak jak przedtem"...

Piotr Wójcik
źródło: pivni.info, svetpiva.cz, kamnapivo.sk, własne

Komentarze

02.10.2007 21:36

Wierna kopia tego co stalo sie w Polsce. Paranoja w czystej postaci. Czytajac takie artykuly czlowiek staje sie wojujacym antyglobalista.

wyraźnie zmienny
17 Wyślij
02.10.2007 22:44

Gratulacje za wyszperanie informacji. Tam też coś się dzieje, a niestety do nas mało dociera.

02.10.2007 22:50

Wolałbym takich informacji nie wynajdywać.
Btw - w kwestii zarówno tego newsa jak i dyskusji związanej z Gambrinusem: poszperałem dziś po różnych czeskich forach. Nie dedykowanych piwu, ale różnych innym tematom (np. grom, muzyce, tematyce lokalnej) koncentrując się oczywiście na wątkach "piwnych". Większość tego co przeczytałem n/t "tych południowoafrykańskich (...)" oraz "holenderskich (...)" nie nadaje się do zacytowania w najmniejszym nawet fragmencie. Pocieszające jest za to to, że większośc z dyskutujących stanowczo stwierdziła, że trzeba wrócić do małych browarków - bo tylko to gwarantuje, że wiadomo co i skąd piją. Pouczająca była zwłaszcza dyskusja o Pilsnerze i Gambrinusie warzonych w Velkých Popovicách...

02.10.2007 23:08

Coś zupełnie nie widzi mi się opcja oddania samego Ostravara przez InBev. Gdyby tak było, to taką decyzję musiałby podjąć ktoś w centrali w krajach Beneluxu, i to osobnik totalnie odporny na wiedzę i argumenty, dodatkowo nie znający sytuacji na rynkach mu podległych. Same Ostravary to nie problem. To tylko lokalne piwo, które można sprzedać wraz z browarem, żadna strata. Ale co z Velvetem i Keltem? One są warzone tylko w Ostravie, a Kelt jest wręcz snobistycznym oczkiem w głowie całej firmy. Rytuały, specjalne fartuchy dla kelnerów, kamienie węgielne wmurowywane w ściany lokalu. Nie wyobrażam sobie, że ktoś by to mógł sprzedać. Owszem - jako całość, wychodząc całkowicie z Czech - owszem. Ale nie okaleczając się w ten sposób i zostając tam dalej.

wyraźnie zmienny
17 Wyślij
02.10.2007 23:52

Jeśli "heniek" opanuje także Czechy to już będzie amba fatima. Będzie sens jeździć tylko do naszych zachodnich sąsiadó na prawdziwe piwo.

02.10.2007 23:54

Czechy są nie do opanowania. Przez nikogo...

03.10.2007 15:12

a jeszcze niedawno interesowalem sie w czyich rekach sa Krusovice - mialem nosa. mnie sie nawet to ze je sprzedano Bindingowi, Radebergerowi czy obojetnie jak sie ta firma w roznych okresach dzialanosci nazywala - nie podobalo. A co dopiero Heineken!

05.10.2007 16:51

Ryczeć mi się chcę... Piwa warzone pod patronatem holenderskiego badziewa zalewają całą Europę. Czas umierać.

A odnośnie globalizmu, który został tutaj wspomniany. Chyba czas najwyższy stworzyć nową wersję socjalizmu gospodarczego stworzonego na potrzeby XXI wieku i ochrony rodzimego kapitału.

05.10.2007 17:19

Czemu od razu socjalizmu?

05.10.2007 18:06

ale czemu wszyscy tak bardzo krzyczycie?przeciez to jest wolny rynek i mozna robic sobie co sie chce,holendrzy maja kase to moga kupic,a to za beda warzyc tam teraz siuski to raczej ich nie interesuje..chyba na tym polega liberalizm?;> a tak pozatym to co ma oznaczac obrazek do tego artykulu bo nie moge go za nic rozszyfrowac;]..

05.10.2007 18:23

To nie jest liberalizm tylko korporacyjny neofaszyzm gospodarczy (Boże, zaczynam kwakać...).
A co obrazka - to jest Lewiatan

05.10.2007 18:35

korporacyjny neofaszyzm gospodarczy = nieoliberalizm, czyli wspieranie duzych korporacji i przepraszam za slowo udupianie malego regionalnego przemysłu spozywczego etc..

05.10.2007 23:09

No ale to raczej za socjalizmu istnialy slynne Zjednoczenia, gospodarka byla centralnie sterowana. Male browary tez sie zamykalo ze wzgledu na tak zwane dostosowanie czegos tam i rozwoj Zakladow Piwowarskich, tak na przyklad dzialo sie z tymi ktore podpadaly pod Tychy. Tu nie pomoze ani socjalizm ani liberalizm. Ludzie sami daja sie robic reklamami w balona i kupuja piwa od browarniczych MacDonaldow.

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
05.10.2007 23:22

jedna sprawa :) jesli nie liberaizm ani socjalizm to co? :) sa tylko dwie teori funcjonowania gospodarki :)

05.10.2007 23:32

Ale tu nie idzie o funkcjonowanie gospodarki tylko o funkcjonowanie spoleczenstwa. Zakaz funkcjonowania firm ktore beda mialy wiecej jak 10% udzialu w rynku polaczony z natychmiastowymi wyrokami nakazujacymi podzial przedsiebiorstw - tak troche drastyczniej niz to mamy w USA - to jest liberalizm, socjalizm czy cos czego nie bedziesz umial nazwac?

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
05.10.2007 23:42

ale jesli bedzie funkcjonowal zakaz posiadania wiecej niz 10% udzialu w rynku to po co bedzie sie rozwijac? po za tym mysle ze to rowniez bedzie godzilo w male przedsiebiorstwa gdyz latwiej jest trafic w nisze na rynku gdy dominuja na nim giganty niz gdy jest to pole do manewru dla samych slabeuszy...

06.10.2007 15:03

ja tu widze szkole slobodana - to on zabola juz zdazyl tak przerobic. tylko ze slobo jest jeszcze radykalniejszy :P

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
06.10.2007 15:10

ogolnie zauwazylem ze osoby, ktore w ponad przecietny sposob gustuja w piwie maja w przewazajacej liczbie dosc radykalne poglady :P

06.10.2007 17:07

Ja wcale nie jestem radykalny. Dokładnie, jak napisał żabol, uważam że akurat na rynku piwnym, w przypadku każdego podmiotu a przede wszystkim koncernu UOKiK powinien wkraczać najpierw po osiągnięciu 5% udziału w rynku (blokując mu możliwości nabywania kolejnych zakładów produkcyjnych) zaś od 10% powinny latać już decyzje nakazujące podział przedsiębiorstwa lub nakazy zbycia. I dodam, że jestem zwolennikiem wolnego rynku. Prawdziwie wolnego a nie opierającego się na dyktacie siły w wykonaniu międzynarodowych koncernów. Btw - dzięki takiemu posunięciu mielibyśmy tychże koncernów na rynku więcej niż obecnie. Bo byłoby dla nich miejsce. I byłoby to zjawisko pozytywne (wchodziłyby z nowymi markami, importem swoich flagowych produktów etc...)

06.10.2007 21:24

Tak samo powinna zostac rozbita Tepsa i jeszcze pare innych firm. Pelna zgoda!

07.10.2007 11:08

ani liberalizm ani socjalizm..istnieje jeszcze trzecia droga:) chcecie wiedziec wiecej o niej to czytajcie obywatela, goraco polecam:) wiecej na www.obywatel.org.pl

07.10.2007 12:09

Byle byłaby to prawdziwa Trzecia Droga. Bo ostatnio tym terminem nawet Andrew sobie gębę wyciera...

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
07.10.2007 12:49

nie ma trzeciej drogi... nie stanu posredniego miedzy wolnoscia a zniewoleniem!

07.10.2007 14:24

pewnie że jest trzecia droga, droga rozsądku..wiadaomo że według standardowego myślenia nie ma czegoś takiego ale żeby zrobić coś dobrego trzeba wykraczać poza standardy:D
odnośnie poprzedniego postu nie nazywał bym odrazu Liberalizmu zniewoleniem;]..

07.10.2007 14:25

A socjalizm wolnością? :P

Miranda Lotto :)
37 Wyślij
07.10.2007 15:36

na zdrowy rozsadek to moze babcia przetwory na zime robic :) skoro liberalizm jest zly to proponuje powrot do socjalistycznej teorii funkcjonowania gospodarki :P to jest najza [ ocenzurowano ] sze :P

07.10.2007 17:17

Jest cos takiego jak trzecia droga. Tylko zastanawiam sie czy Wy wiecie kto wymyslil idee, o ktorej tak nagle zaczeliscie dyskutowac.

07.10.2007 19:15

Ja wiem bardzo dobrze. Znam nawet ludzi, których zapraszał na "sympozja" ;)

Dodaj komentarz

Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

Rejestracja