Miss Chmielakow powinna zostac dziewoja o bawarskiej rzezbie ciala :P mieszczaca w dloniach wiele dwulitrowych kufli piwa :D a nie jakies waskotylki :D
Wiadomości
»
Główne
Piwne Święto w Krasnymstawie
Kategoria: Chmielaki | Tagi: Grupa-Żywiec , Piweczko , Browar-Lublin , Krajan , Krasnystaw , Chmielaki , Bractwo-Piwne , Konkursy , Perła-Chmielowa
|
Największe w tej części Europy Święto Piwa wraz z Konkursem Konsumenckim jest już za nami. Minęło już trochę czasu od Chmielaków, pora więc pokusić się na większe podsumowanie całej imprezy. Czas też aby powspominać I spotkanie użytkowników naszego Portalu oraz całą wyprawę naszej redakcji na wschodnie rubieże celem wzięcia udziału w tym jakże ważnym dla wszystkich piwoszy wydarzeniu... |
Dla naszej redakcji Chmielaki zaczęły się dużo wcześniej. Przygotowania, logistyka, planowanie wyjazdu, odpowiednie zaopatrzenie się w sprzęt. Tymi kwestiami trzeba było się zająć dużo wcześniej niż w pierwszym tygodniu września. Przygotowania poszły nam jednak sprawnie, i dzięki temu w czwartkowy wieczór mogliśmy wyruszyć w drogę. ze względu na sporą odległość trasę (w obie strony) podzieliliśmy na dwie części. Pomysł noclegu pod Brzeskiem w dawnym woj. tarnowskim okazał się zbawienny - oszczędził nam przebywania dziesięciogodzinnej drogi w jednym kawałku, i to dwukrotnie w ciągu zaledwie trzech dni. Mniej łaskawa okazała się dla nas aura - przez cały czwartek lały się z nieba hektolitry... nie! Niestety nie piwa - tylko ulewnego deszczu, który warunki na drogach uczynił katastrofalnymi. Już w Krakowie mieliśmy dobre trzy godziny opóźnienia. W Brzesku chyba ze cztery. Na szczęście jednak dojechaliśmy do tymczasowego celu i ufając w poprawę pogody mogliśmy uda się na spoczynek...
Piątek, 7 września, Pierwszy Dzień Chmielaków
Trochę niewyspani - ale naprawdę szczęśliwi z bardzo wyraźnego polepszenia się pogody, wyruszamy w dalszą trasę. Jest wczesny ranek - my zaś mamy ambitne plany dotarcia do Krasnegostawu na kilka godzin przed oficjalnym rozpoczęciem się imprezy. Według mapy mamy jeszcze wciąż ponad 300 km do przebycia. W drogę zatem! Za Tarnowem, w miejscowości o jakże ładnej nazwie... Ładna, udaje nam się połączyć w jedną grupę z eersenem i czuczem, którzy jechali od strony Nowego Sącza. Może nie pojedzie nam się od tego momentu wygodniej - ale na pewno raźniej. Przy okazji mamy dodatkowo możliwość przekonania się, że to co w naszych stronach jest naprawdę rzadkością (lany Harnaś - a w dodatku nawet firmowy ogródek tej marki) w innych stronach jest na porządku dziennym. Może nie dziwiłoby nas to w przypadku marki lokalnej, ale Harnaś jest podobno brandem ogólnopolskim...
Przed Rzeszowem czeka na nas pierwsza niespodzianka: genialność oraz inwencja twórcza polskich drogowców nie zna granic. Po co się rozdrabniać na małe remonty skoro można od razu wyłączyć 9-kilometrowy (tak, dziewięciokilometrowy!) odcinek jezdni po jednej stronie i zrobić ruch wahadłowy z mniej-więcej kwadransem oczekiwania na swoją kolejkę po każdej ze stron prowizorycznych świateł. Na szczęście udaje nam się wyminąć tą Sodomę i Gomorę polskiego automobilizmu i już za Rzeszowem, po krótkim postoju, wyruszamy w dalszą trasę. Do Krasnegostawu rzeczywiście udaje nam się dotrzeć przed rozpoczęciem Chmielaków. Wprawdzie nie kilka godzin a raptem półtorej godziny, jednak w tych warunkach i tak poczytujemy to sobie za spory sukces...
Na miejscu - trzeba się szybko zakwaterować po czym przystąpić do pracy. Akredytacje, kwaterunek, jakikolwiek ciepły posiłek, wstępna orientacja w terenie... Według naszych obliczeń na to wszystko mamy raptem około siedemdziesięciu-osiemdziesięciu minut. Zdążymy. Tyle, że o jakimkolwiek piwie możemy - póki co - zapomnieć. Nie szkodzi. Piwa na Chmielakach na pewno nie zabraknie i będzie jeszcze niejedna okazja aby się go napić...
Punktualnie o 16:00, zgodnie z planem rozpoczyna się pierwszy punkt części oficjalnej - uroczyste otwarcie całej imprezy (jeszcze wcześniej na Małej Scenie w ramach "Giełdy Folkloru" koncertował zespół "Roztoczańskie Echo"). Po krótkim pokazie walki na miecze oraz inscenizacji jaką odtworzyli dla zebranych gości członkowie grupy rycerskiej - odczytano edykt oddający władzę w mieście w ręce Chmielarzy i Piwowarów, zaś Burmistrz miasta, Andrzej Jakubiec, przekazał piwoszom symboliczny klucz do bram Krasnegostawu. Po krótkiej "części oficjalnej" na scenę przy Krasnostawskim Domu Kultury powrócił folklor: w ramach projektu "Kultura Transgraniczna" koncertowały po sobie kolejno Kapela Krasnostawiacy oraz Kapela Styrta. Trzeba przyznać, że biorąc pod uwagę ogólne zainteresowanie w naszym kraju jakąkolwiek ambitniejszą muzyką, nie wspominając już o folku - pod Małą Sceną zgromadziła się całkiem liczna grupa publiczności...
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] « [Czytaj Dalej]
Zobacz też:
Chmielaki okiem Burmistrza
Chmielaki: wyniki konkursu piw
Wyniki konkursu on-line
Dwie nagrody dla Krajana
I spotkanie piweczko.org
Komentarze
|
|
|
|
Ad vocem kwestii logistycznych tej wyprawy. IMO 10h droga jest męcząca ale pozwala np. napić się piwa po przyjeździe na miejsce. Popełniliście błąd jadąc przez Rzeszów. W tym samym czasie, w którym dojechalibyście do Rzeszowa, zakładając trasę w jednym kawałku, bylibyście w okolicach Janowa Lubelskiego jadąc trasą sandomierską. Kto wam doradził taką trasę? Straciliście masę czasu pchając sie "czwórką", o kosztach nie wspominając. |
|
|
1. Tylko jeden z nas ma prawo jazdy (mjd) - a nie każdy nie mając zmiennika czuje się na siłach siedzieć za kółkiem bite 10h - zwłaszcza jadąc na noc, a już tym bardziej w takiej ulewie - warunki rzeczywiście były koszmarne. Myślę, że trzymając się Twojej wersji w Krasnymstawie bylibyśmy gdzieś na 7-8 rano - o ile byśmy tam w ogóle dojechali... |
|
|
Wybacz, ale się nie zgodzę. "Czwórka" to najmniej optymalna wersja pokonywania odcinka Kraków-Krasnystaw. Niezależnie od pogody. Jedynym wytłumaczeniem było by dla mnie odebranie kogoś po drodze (Tarnów, Dębica itp.) |
|
|
Ja byłem tylko pasażerem - nie kierowcą. Więc sobie z Tobą nie popolemizuję. Dodam tylko, że dzięki zahaczeniu o Brzesko odwiedziłem rodzinę, gdzie przy okazji mogliśmy się wyspać :) |
|
|
Widze ze jest czego zalowac, ale z jednym trudno sie nie zgodzic. Pogoda byla rzeczywiscie pod psem. I nawet jezeli sie potem polepszylo to jeszcze dzien dwa przed Chmielakami odechciewalo sie dokadkolwiek jechac. Obojetnie samochodem czy autobusem. Sami tez w deszczu wyjezdzaliscie. |
|
|
A Czesi nie mają jakiejś podobnej imprezy? Czy jakaś mała jest? |
|
|
Czesi mają kilka imprez, mniejszych, większych ale rozmachem chyba żadna nie równa się z Chmielakami (co nie oznacza, że nie mogę się mylić - trzebaby wszystkie objechać i osobiście zaliczyć żeby się wypowiadać będąc pewnych w 100%). W tym roku chciałem jechać na Sedm Svátečních ale wyszła z tego organizacja jak nomen omen w czeskim filmie... |
|
|
na Litwie jest potezna impreza piwna mocno przewyzszajaca Chmielaki :) |
|
|
A jakaż to, jeśli to nie jest tajemnicą ? ;) |
|
|
nie moge sobie przypomniec :P ale za to wiem jak sie nazywa podobny estonski - Õllesummer :D |
|
|
ten stol zastawiony piwem wyglada naprawde imponujaco - tak powinny wygladac oficjalne zloty piweczka. szwedzki stol zastawiony piwem :D |
|
|
Jeszcze zależy co mierzyć? Liczbę uczestników? Liczbę uczestniczących browarów? Powierzchnię zajętą przez ogródki? Ilość wypitego piwa? itd. |
|
|
AFAIK to organizatorzy takich imprez mierzą chyba uczestnikami (?) |
|
|
po prostu Oktoberfest jest potezny i tego nie da sie zanegowac :) natomiast inne festiwale piwa nie zbyt znane wiec to 2 miejsce jest bardzo dobrym chwytem reklamowym :) |
|
|
Owszem, dobrym tyle, ze mijającym sporo się z prawdą. W samym RFN jest jeszcze klika większych od Chmielaków, o Anglii nie wspominając. |
|
|
@raven: pamiętam, że gdzieś widziałem takie hasło, ale nie mogę sobie teraz przypomnieć gdzie dokładnie. Wydaje mi się jednak, że chodziło o "drugie święto w tej części Europy", czyli raczej o słynną "Europę Środkowo-Wschodnią". Więc nawet Oktoberfestu nie powinieneś wliczać, tak samo jak delvish nie powinien wliczać festiwali w RFN czy na Wyspach. P.S. @delvish: podlinkowałem Ci odnośnik, żeby był łatwiej klikalny :) |
|
|
@slobodan |
|
|
Formatowanie tekstu póki co mamy zaimplementowane za pomocą textile pomoc tutaj |
|
|
@slobodan |
|
|
Jakie pierwsze spotkanie...to już wcześniej ja z mdj piliśmy ze slobo w Krakowie...i oni pili u mnie we Wrocku...Wtedy na tapetę poszedł praktycznie tylko Spiż - ale do pełna...:P |
|
|
Ale to nieoficjalne było. A w Krasnymstawie już bardziej oficjalnie się wszyscy widzieliśmy ;) |
|
|
to litewskie swieto odbywa sie w lecie w miejscowosci Birża gdzie dziala ponad sto browarow... |
|
|
w miejscowosci Birża dziala ponad 100 browarow? |
|
|
to najczesciej podawana informacja nawet gdzies czytalem ze 107 ale nie mialem okazji tej informacji sprawdzic |
|
|
Ale w jednym miescie tyle browarow? To jest wiecej niz w calej Polsce! |
|
|
Litwa i Łotwa to kraje dla ktorych swiat bez piwa jest niemozliwy :) wystarczy to ze u nich w knajpach male piwo to 0,5 litra... srednie to litr... a duze to 2 litry.... ale jak mowie informacje chcialbym potwierdzic sam choc ta informacjha pojawiala sie w wielu przewodnikach pismach podrozniczych a nawet artykulach w gazetach :) |
|
|
Tia, chyba browarów domowych. Nawet w tym przypadku jak na jedno, niezbyt duże miasto, to liczba calkiem całkiem :D |
|
|
Pro mě je to taky neuvěřitelné ;) |
|
|
nawet domowych chyba tyle nie ma - to nie Warszawa ani Silesia |
|
|
We Wrocławiu było już praktycznie oficjalne:P Wszak wcześniej na warsztatach piwnych występowaliście jako ekipa piweczka...a ze mną piliście jako z betatesterem;) |
|
|
W sumie racja - potraktujmy to więc jako spotkanie Beta. Zerowa wersja ;) |
|
|
I chyba były podobne warunki pogodowe :P |
|
|
widocznie wszedzie tam gdzie przyjezdza ekipa piweczka pada desz :P |
|
|
ten krasnostawski to ode mnie bo ja wszedzie z soba nosze deszcz ;D |
|
|
i pewnie dlatego wlaczyli Cie do ekipy. swoj do swojego ciagnie :P |
|
|
Piweczko - Portal z Krainy Deszczowców! Karramba! :D |
Dodaj komentarz
Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Rejestracja


37
Wyślij