Przez te parę godzin przewinęło się trochę ludzi, czego nie widać na zdjęciach. Piwko z poprzedniego warzenia, które było do skosztowania nie było złe, ale chyba za młode. No cóż, w dawnych czasach właśnie takie było :)
Miło było gawędzić z piwowarami także nie o piwie ;) Do rychłego spotkania, może na kolejnym pokazie.
Wiadomości
»
Główne
Warzenie piwa na Górze Zamkowej
Kategoria: Wydarzenia | Tagi: Browarnictwo-Amatorskie , Cieszyn
|
|
Pokaz Rzemiosł Dawnych trwać miał od samego południa do siedemnastej, jednak ze względów oczywistych jako pierwsi na cieszyńskim Wzgórzu Zamkowym pojawili się piwowarzy, którzy musieli się przygotować do warzenia, a także zacząć nieco wcześniej - aby zdążyć wykonać wszystkie czynności. Kiedy ekipa piweczka dotarła na miejsce trwało już zacieranie. Pojawił się także jeden z organizatorów (?) całości pokazów (zapewne ktoś związany ze Śląskim Zamkiem Sztuki i Przedsiębiorczości i wygłosił krótką prelekcję na temat warzenia piwa i browarów w Cieszynie. Jednym słowem - nieliczni niestety wówczas słuchacze, mogli zapoznać się z drogą jakie Cieszyn przebył od Mastnego do Brackiego.

Pojawienie się na pokazie ekipy Piweczka oraz użytkowników poświęconego piwowarstwu domowemu serwisu piwo.org spowodowało, że wobec małej grupy odwiedzających cieszyńskie Wzgórze w samo południe ilość piwowarów domowych zgromadzonych wokół gotującego się zacieru oscylowała momentami w granicach 50 procent :)

Wczesnym popołudniem ilość gości nareszcie wzrosła i można było w końcu powiedzieć, że "Zmierch Epoki Piastów" przyciągnął wielu oglądających. Podziwiano zresztą nie tylko tradycyjne warzenie piwa. Chętni mogli także postrzelać sobie z łuku, obejrzeć inscenizację oblężenia cieszyńskiego Zamku w 1646 a także przyjrzeć się pokazom wymachiwania chorągwiami. Licznie zgromadzone na Zamku dzieci mogły spróbować swoich sił w treningu posługiwania się mieczem. Niektórym szło to nawet całkiem nieźle... Dorośli tymczasem wciąż zajmowali się warzeniem piwa - jak widać, niektórzy zabrali tam nawet swoje pociechy, zwłaszcza te, które do machania mieczem się z racji zbyt młodego wieku jeszcze nie nadawały :)


Oczywiście nie mogło się obejść i bez degustacji młodego piwa. Rzecz jasna nie tego ledwo uwarzonego - piwowarzy mieli jednak beczułkę piwa uwarzonego na poprzednim pokazie i już dobrze odfermentowanego. Zapewne niejedną osobę, która wcześniej kontaktu z piwem warzonym naturalnie, bez pasteryzacji i w dodatku amatorsko nie miała - mógł zdziwić smak serwowanego piwa, jakże innego od tych, które królują w naszych sklepach...

Wczesnym wieczorem Zamkowe Wzgórze zaczęło się wyludniać i plenerową część drugich Zamkowych Spotkań z Historią można było uznać za zakończoną.
Do zobaczenia za rok!
Piotr Wójcik
fot. martuszka, TZi
Komentarze
|
|
|
|
hmmm... brzmi to bardzo interesujaco :) mam nadzieje ze za rok sam bede mogl sie wybrac :) |
|
|
Ludzi na pewno przewinęło się trochę - przecież krążyli po wszystkich pokazach, więc towarzystwo niejako rotowało, poza tym nie wiadomo ilu odwiedzających przeszło przez mury kiedy my poszliśmy na obiad i piwko :) |
|
|
Mnie świeżak nawet smakował. IMHO niezły był, po prostu inny. Jak e-prezes zauważył w dawnych czasach takie się pijało, zaś biorąc pod uwagę specyfikę pokazu takiego poczęstunku należało się spodziewać ;) |
|
|
hola hola co tam pod tym kotlem robia cegly? przeciez w okresie tego wielkiego boomu budowlanego tak ciezko je dostac :P widze ze maczali tu palce jacys lotrzykowie :D uklad wietrze :D |
|
|
To pewnie ze starych zapasów jeszcze :) |
Dodaj komentarz
Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Rejestracja
Miniony weekend upłynął w

17
Wyślij