Kozlakow prawie wcale sie nie da kupic, wiec nie ma dokad skrecac. Jest kozlak z Ambera, ktory jest swietny i dzieki za przypomnienie o nim. Ale poza nim nie ma nic. Byl Jurand ale umarl. Byla jakas chemiczna pulpa z Belgii ale tez jej juz nie ma nigdzie. Na polkach z piwem z importu tez nic nie ma.
Wiadomości
»
Główne
Miłośnicy piwa skręcają w bock
Kategoria: Publicystyka | Tagi: Koźlaki , BrowArmia , Bierhalle , Pivovaria , Doppelbocki , Maibocki
|
|
W tym momencie na ulice miast wytaczają się piwne ogródki. Tak jest w Bawarii, tak jest i w całej Polsce. To również doskonały moment, by zacząć organizować barbecue na świeżym powietrzu. Woń promiennego lata staje się bardzo intensywna. Niewielu z nas dopasowuje piwo do określonej pory roku, gdyż przeważająca liczba osób sięga głównie po produkty koncernowe, które nie wymagają większego namysłu, a nawet więksi znawcy kultury piwa chyba zapomnieli, że niektóre gatunki są ściśle związane z określoną kartką w kalendarzu.
Piwem, które najbardziej kojarzy się z pełnią wiosny jest Bock, albo bardziej po naszemu - Koźlak. Ma on swój początek w roku 1325, gdy Niemcy postanowili wykorzystać najlepszy moment dla chmielu oraz jęczmienia, który pojawia się na jesieni i uwarzyli eksperymentalne piwo. Całą zimę spędziło ono w jaskiniach, a gdy nadeszła wiosna, było gotowe do spożycia. Później powstała też lżejsza odmiana, czyli Maibock. Premier Bawarii i burmistrz Monachium każdej wiosny odpieczętowują pierwszą beczkę, co stanowi oficjalny początek sezonu dla tego gatunku piwa.
Koźlaki i Doppelbocki stały się głównym pożywieniem mnichów w czasie postu. Pozwalały uniknąć problemów, jakim stawały się choroby, które wynikały z niedożywienia. Te piwa były dla nich niemalże ocaleniem, gdyż były bogate w słód oraz zawierały sporą dawkę alkoholu. Poza wartościami odżywczymi, Koźlaki stały się przede wszystkim sposobem na świętowanie zakończenia zimy. Niemcy, którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, z sentymentu zabrali ze sobą właśnie tę tradycję.
Największą przyjemność otrzymamy, gdy dostaniemy możliwość napicia się Koźlaków w minibrowarze, gdzie piwo jest świeże i niepasteryzowane. Z butelkowanych, w Polsce wciąż wybór mamy niewielki i musimy polegać na piwach eksportowych. Maibock i Doppelbock to już niemal science-fiction. Ostatnie ruchy na polskim rynku piwa pozwalają jednak optymistycznie patrzeć w przyszłość.
W browarach restauracyjnych natkniemy się przede wszystkim na Koźlaka z Bierhalle, który dostępny jest w kilku miastach. W Warszawie dostaniemy również tego przygotowanego przez BrowArmię Królewską. Z nowości jest też Bock z radomskiej Pivovarii, który nie tak dawno miał swoją premierę. W butelce od dawna króluje Amber Koźlak i póki co, nie widać dla niego konkurencji.
Z Maibockiem ostatnio eksperymentowało Bierhalle, jednakże jest to zaledwie kropla w morzu potrzeb. Możemy marzyć o tym, że obecny dość poważnie na polskim rynku Paulaner sprowadzi dla nas Salvatora, ale w tej chwili poza nielicznymi i dość drogimi zagranicznymi Doppelbockami nie mamy na co liczyć.
Jeśli jednak uda nam się jakoś pokonać piwne niedostatki, to nasza wiosna powinna wyglądać mniej więcej tak: Kwitnące wiśnie, powietrze pełne kwiatowych pyłków, a w powietrzu wiszące płomienne uczucia. Czas, gdy należy odrobinę schłodzić temperament dobrym Koźlakiem w piwnym ogródku z widokiem na...
źródło: własne, blog.cleveland.com
Komentarze
|
|
|
|
Można sobie samemu uwarzyć ;) Poza tym jeszcze jakiś czas temu spokojnie do kupienia (nawet w knajpach!) był Bajuvator. |
|
|
no i co ze byl jeden Bajuvator? to jest ciagle malo a jezeli chodzi o piwa typu kozlak to jestesmy tak zwane sto lat za Murzynami |
|
|
Gdy ktoś mieszka na zachodzie Polski, to tuż za Odrą ma koźlaków skolko ugodno. U nas cienizna, choć tego z Belgii kilka dni temu widziałem w jakimś sklepie |
|
|
Tego z Kielc widziałem niecałe dwa tygodnie temu w Browarku. Nie chciało mi się sprawdzać dat (co to za partia) ale może przy nastepnej bytności mjd będzie się chciało. Albo Jarasty nam napisze. |
|
|
Wlasnie! Szczescie maja ci, ktorzy mieszkaja przy granicy zachodniej albo duzo podrozuja. Jak ktos mieszka w Polsce centralnej albo na poludniu to o bockach moze pomarzyc. |
|
|
W krakowskim mikrobrowarze o koźlaku nawet nie myślą. Ech powspominać ich pyszne Wiedeńskie, Doppel Biera czy Marcowe... |
Dodaj komentarz
Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Rejestracja
Wiosna wkracza w swój najradośniejszy okres. Mówi się, że to moment, gdy przystojni młodzieńcy zaczynają rozglądać się za uczuciami oraz kwiatem miłości. Jednakże nie ma żadnej krzywdy w zastąpieniu tych myśli łykiem piwa o odpowiednim zabarwieniu szlachetnością i podziwianiu blasków słońca.

3
Wyślij