Lezace w sercu hrabstwa Shropshire Oakengates, dzielnica miasta Telford, niegdys bylo samodzielnym miasteczkiem. To w tych okolicach rozpoczela sie swiatowa rewolucja przemyslowa. Na poczatku XIX wieku przybywali do Oakengates angielscy robotnicy, aby pracowac w licznych, pobliskich kopalniach, hutach, fabrykach. Pod koniec dnia szli zapic trudy ciezkiej pracy do miejscowych pubow, ktorych zageszczenie tutaj bylo swego czasu najwieksze w calej Brytanii.
Dzis juz nie ma tu kopaln i hut, ale dzielnica ta zachowala do dzis swoj pubowo-rozrywkowy charakter. Jedna z pozostalosci dawnych czasow jest pub Crown Inn, mieszczacy sie w oryginalnym budynku pierwszego w Oakengates Public House z 1830 roku (od slowa “Public house” pochodzi skrot “Pub” i w zadnym wypadku nie nalezy tego mylic z powszechnie rozumianymi domami publicznymi).
Obecny wlasciciel, John Ellis, doklada wszelkich staran, aby zachowac prawie 180 letnia tradycje tego miejsca. Na tle innych telfordzkich pubow nie wieje tu nuda, a wiekszosc klientow to stali bywalcy, przyjaciele, znajomi. Mozna tutaj posluchac muzyki na zywo, poznac ciekawych ludzi, a przede wszystkim napic sie pysznego piwa.
Najciekawszym wydarzeniem w Crown Inn jest jednak odbywajacy sie dwa razy do roku, w maju i pazdzierniku, najwiekszy pubowy festiwal piwa w Wielkiej Brytanii ( kto wie, czy nie na swiecie) podczas ktorego mozna posmakowac kilkadziesieciu rodzajow piwa. W pierwszym tegorocznym mialem przyjemnosc uczestniczyc.
Gosci, ktorzy po raz pierwszy odwiedzaja Crown Inn zaskoczyc moze sporo elementow architektonicznych sprzed stukilkudziesieciu lat oraz brak duzego telebimu do ogladania futbolu. Pub nie jest wielki, ale zawsze w nim tloczno. W glownej sali mozna degustowac znane i popularne na swiecie piwa oraz mocniejsze trunki, z whisky na czele. Druga sala w glebi to prawdziwa gratka dla prawdziwych piwoszy. Okolo dwudziestu dystrybutorow lokalnych piw i popularnych w Anglii cider’ow cieszy oko a piwo nalewane jest do kufla prosto z beczki. To wlasnie w tym miejscu bilo serce 22 Festiwalu Piwa w Telford.
Przez piec dni mozna bylo wyprobowac 61 rodzajow piwa pochodzacych z 41 angielskich browarow oraz 5 ciderow pochodzacych przede wszystkim z regionu Midlands. Najwiecej, bo po 5 piw pochodzilo z browarow Northumberland i Full Mash. Piwa byly podzielone na 6 grup:
Bittery o zawartosci alkoholu do 3.9%
Bittery o zawartosci alkoholu do 4.1%
Bittery o zawartosci alkoholu do 4.3%
Bittery o zawartosci alkoholu do 4.6%
Bittery o zawartosci alkoholu powyzej 4.7%
Portery, stouty, mildy oraz ciemne piwa
plus oczywiscie cidery.
Ceny wahaly sie od £0.85 do £1.35 za 1/2 pinty.
Niestety nie bylem w stanie w tak krotkim czasie wyprobowac wszystkich rodzajow piw. Na szczescie niektore z nich beda dostepne przez caly rok tu na miejscu.
A teraz przejdzmy do prezentacji wybranych przeze mnie piw:
1. Bramling Cross z browaru Red Rose
Moc 3.8% ABV
Typowy bitter z dominujaca goryczka, pochodzaca z angileskiego chmielu. Silna, ale przyjemna, rzeklbym nawet niepokojaca, choc na dluzsza mete meczaca. Ladna bursztynowa barwa, swietny piwny zapach, pelny smak.
2. Saracen I.P.A. z browaru White Horse
Moc 4.5% ABV
Pierwszy raz mialem do czynienia z piwem, ktore tak ladnie pachnialo kawa, a nawet mozna bylo w nim wyczuc gorzka czekolade. Typowy kolor dla ciemnego ale, z ladna obfita pianka. W smaku obfity, intensywny z dominujaca nuta palonej kawy. Zdecydowana, ostra goryczka, w koncowce nieprzyjemna. Bogaty w smaku jek przystalo na ale, choc, jak dla mnie, ze zbyt ostra goryczka.
3. Druid’s Cider z browaru Mayfields
Moc 6.0% ABV
Przyznam, ze nie jestem znawca ciderow. Poznalem je dopiero tutaj na Wyspach, a moim odnosnikiem moga byc jedynie “klasyki” dostepne w marketach typu Strongbow. W powyzszym spodobala mi sie barwa – bursztyn wchodzacy w pomarancz, mocno zmetniony. Niestety pachnial octem. Myslalem ze to zlodzenie, lecz po sprobowaniu, z kwasnych jablek i zdecydowanej cierpkosci jak z obranej skorki wylonil sie niezbyt przyjemny vinegar. Nie dopilem go nawet do polowy. Byc moze dla koneserow bedzie wyzwaniem i okaze sie strzalem w dziesiatke. Dla przecietnego milosnika ciderow jak ja Druid’s Cider z browaru Mayfields okazal sie trudny do przelkniecia.
4. Perfect Guest od Archer’sa
Moc 4.5% ABV
Po porazce jaka zaliczylem z ciderem, nadeszla w koncu nagroda. Idealny “Gosc” zagosci w moim menu na dluzej. Ciemnobursztynowe piwo z obfita pianka. Zapach delikatny, przyjemnie slodowy. W smaku niepokojace, szlachetne, pelne, wrecz swiateczne, z wyczuwalna kwaskowatoscia typowa dla cytrusow. Goryczka idealna dla moich kubkow smakowych. Rzeklbym genialne, jak powiew bryzy z nad morza. Z calego serca moge je polecic kazdemu. Dla mnie odkrycie roku!
5. Light Side z browaru Boggart H.C.
Moc 4.1 % BV
Jak sama nazwa wskazuje, piwo jest jasniutkie, posiada przepiekny zapach szlachetnego chmielu. Bylem pod wrazeniem. W smaku cierpkie, mocno goryczkowe, lecz nie zostawia nieprzyjemnego posmaku. Nie tak bogate w smaku jak poprzednie, ale lekkie, przyjemne, odrobine pieprzowe, z goryczka i charakterem jak na bittera przystalo.
6. Kenyan Sunset z browaru Blackwater
Moc 4.2% ABV
Piwo o ladnym bursztynowym kolorze i niepokojacym zapachu na pograniczu przyjemnego i wadliwego, niestety ze wskazaniem na ta druga strone. W smaku bogaty, palony, dosc ciezkie, z delikatna goryczka.
To pokrotce tyle z relacji z festiwalu. Nastepny, XXIII z kolei, juz w pazdzierniku.